Tulle rose

Wrzesień 6, 2013 44 komentarze
Czy to już koniec lekkich sandałków, tiulowych spódniczek i niezliczonej ilości koronek? Pewnie tak.  Ja jednak nie rezygnuję tak łatwo! Zamierzam jednak niektóre z tych elementów przemycać w swoich zestawach przez całą jesień. Jakoś nie mogę pożegnać się z ukochanym, koronkowym topem i krótkimi spódniczkami. Ulubione ubrania zaczynam powoli układać w walizce, patrzę, ile uda mi się upchnąć, a co jeszcze będę musiała nadać kurierem. Oszczędzam każdy dekagram, ostatnio nawet zastanawiałam się nad rezygnacją z ręczników (ciekawe ile kosztuje ręcznik w strefie euro :D). Nie ulega wątpliwości, że prawie wszystkie kosmetyki będę musiała kupić na miejscu, ze zgrozą odkryłam, że ważą najwięcej. Moja szafa przechodzi gruntowne porządki – szykuję kolejną wyprzedaż, pozbywam się sweterków, bo tej jesieni w nich raczej nie pochodzę, na szczęście!

ENG:
This is probably one of the last summer posts this year. Maybe summer will wait for me in Spain. I will probably take my lace top there, some of my mini skirts too! It’s hard to say goodbye to those warm, sunny days. What will you miss the most?

zdjęcia: A Piece of Anna

koronkowa bluzka/lace top – Sheinside (tutaj/here)
tiulowa spódniczka/tulle skirt – Sheinside (tutaj/here)
torebka/purse – no name
sandałki/sandals – Elilu
biżuteria/jewelry – Allegro