Wyzwanie instagram: 5 faktów o mnie!

Luty 13, 2018 3 komentarze

Ostatnio mniej mnie jest na blogu, a znacznie więcej w mediach społecznościowych. Między innymi dlatego, że przyzwyczaiłam się do otwierania arkuszu tekstu wtedy, kiedy mam coś większego do powiedzenia. Wszystkimi ważnymi i mniej ważnymi informacjami dzielę się z Wami na swoim instagramie, nie tylko wykorzystując do tego zdjęcia, ale przede wszystkim insta stories. To fajna, wciąż nowa forma, która pozwala mi przyjemnie i łatwo komunikować się z Wami (chociaż niektórzy z czytelników są zaskoczeni, że odpisuję na każdą wiadomość, jaką dostaję do szufladki). Ta komunikacja pozwala mi nie tylko odpowiadać na Wasze pytania, ale inspirować się wiadomościami, jakie od Was dostaję. A tak się składa, że nie jedna, ale aż pięć osób w ostatnim czasie namawiało mnie do podjęcia wyzwania i podzielenia się kilkoma faktami o sobie na łamach stories.

Nie było wcześniej na blogu żadnego wpisu w tym stylu, dlatego pomyślałam, że będzie to ciekawsza forma, niż zdjęcie, które po 24 godzinach zniknie na zawsze. Nie sądziłam jednak, że napisanie tego krótkiego wpisu będzie aż takie trudne! Nie jestem zbyt tajemnicza i wychodzi na to, że wszystkie ciekawostki o mnie już dawno znacie. Mimo wszystko – spróbujmy!

 

1. Zacznijmy całkiem zabawnie. Od dziecka lubiłam bawić się mimiką twarzy, jeśli można to tak nazwać. Już jako małe dziecko nauczyłam się robić rurkę z języka, czy ruszać uszami. Pewnie nie zdziwi Was też fakt, że potrafię zrobić kwiatek z języka. Byłam pewna, że opublikowałam gdzieś zdjęcie na dowód, ale nie mogę znaleźć. A Ty potrafisz robić różne dziwne rzeczy… twarzą? 😀

2. Na codzień piszę prawą ręką, ale gdybym chciała, mogłabym nie używać jej wcale. W podstawówce miałam prawą rękę w gipsie i nauczyłam się sprawnie pisać lewą. Tak mi to weszło w krew, że wiele czynności wykonuję właśnie lewą ręką. Dla wielu bliskich osób wciąż niespodzianką jest to, że… maluję prawe oko prawą ręką, a lewe oko lewą ręką!

3. W dzieciństwie byłam znacznie bardziej aktywna, trenowałam judo (może nie na wysokim poziomie, ale nie opuszczałam treningów) i jeździłam konno. W liceum między innymi za sprawą beznadziejnego nauczyciela wychowania fizycznego przeszła mi miłość do sportu. Nauczyłam się kłamać i oszukiwać, żeby unikać lekcji WF. Tak jest do dziś. Każda wymówka jest dla mnie dobra, żeby opuścić siłownię. Nie wiem po co w ogóle płacę za karnet!

4. Nienawidzę oglądać komedii. To tak ogólnie rzecz ujmując. Zdarzają się dobre komedie, a nawet dobre komedie romantyczne. Ale większość tego typu produkcji to opowieść o idiocie/idiotach lub obraz ludzi robiących z siebie idiotów. Wychodzę z założenia, że w życiu codziennym spotykam zbyt wielu głupków, żeby w zaciszu domowym jeszcze z własnej woli oglądać ich na ekranie. To samo tyczy się paradokumentów i programów typu mam talent. Wstydzę się za ludzi upokorzonych publicznie.

5. Nie wiem czy to można uznać za ciekawostkę, ale wzbudza to zainteresowanie każdego lekarza czy kosmetyczki, z jaką mam styczność – mam pieprzyk po wewnętrznej stronie dłoni. To podobno rzadkość, może dzięki temu nikt się pode mnie nie podszyje i nie ukradnie mi tożsamości.

Ok, koniec, nie wiem czemu, ale strasznie głupio się czułam pisząc ten tekst. Zabawnie się czyta 5 faktów o kimkolwiekinnym, ale pisanie jest inne. Każdy z tych “faktów” wydawał mi się głupi i niewarty umieszczenia. Pocieszcie mnie i napiszcie w komentarzach coś równie głupiego o sobie, błagam!