Po co komu to głupie Halloween? Jak oduczyć dzieci świętowania Halloween? Jak przestać być burakiem?

Nie podoba Ci się amerykański zwyczaj świętowania Halloween? To go nie obchodź. Irytują Cię dzieci chodzące po domach w poszukiwaniu cukierków? To ich nie wpuszczaj. Chciałoby się dodać: nie zgadzasz się z aborcją uszkodzonych płodów? To jej sobie nie rób. Niby oczywiste, niby banał, lecz dla wielu naszych rodaków nie jest to takie proste do zrozumienia. Wielu ludzi czuje tak, nieodpartą potrzebę nawracania innych i są do tego stopnia pewni, że „moja racja jest najmojsza”, że z uporem maniaka włażą w czyjeś życie w ubłoconych kaloszach i z radością próbują robić przemeblowanie.

dyniia-1

Osobiście nie obchodzę Halloween. To znaczy, w tym roku na przebieranki się nie wybieram. Byłam na jednej takiej imprezie w życiu i było całkiem fajnie. Aktualnie jednak wolę zawinąć się w koc i poczytać nowego Harrego Pottera. Ale moi znajomi i przyjaciele idą się bawić. I wiecie co? Mam nadzieję, że będą bawić się świetnie. Bo okazji do radości i dobrej zabawy nie powinno być tak mało. Bo życie jest krótkie i powinniśmy się z niego cieszyć, a nie stale umartwiać. I wreszcie, bo tak „znieważone” przez wielbicieli Halloween Święto Zmarłych jest następnego dnia dopiero! Wszyscy więc zdążą zmoknąć na cmentarzu i przypomnieć sobie o tych, co odeszli i o których powinni pamiętać cały rok, a nie pamiętają. Zdążą pochwalić się nową sukienką, pięknym drogim płaszczem z najnowszej kolekcji i największym zniczem. Swoją drogą – wiecie ile ogłoszeń „kupię piękną ale skromną sukienkę taką z efektem WOW na święta odbiór przed weekendem” widziałam na warszawskiej grupie sprzedażowej w ostatnim tygodniu? Milion. I nie wydaje mi się, żeby sukienki na Boże Narodzenie były im potrzebne przed weekendem.

f5-portal

Dziś rano natrafiłam w sieci na dwa ciekawe artykuły. Jeden amerykański o tym, jak zrobić najmłodszym halloweenowy żart  i przy okazji przemycić do ich diety trochę zdrowej żywności (to był przepis na brukselkę i inne warzywa w czekoladzie) oraz polski – o tym jak wrednym bachorom utrzeć nosa. Jak wyrażając pogardę dla głupiego, amerykańskiego święta dać pstryczka w nos tym durnym gnojom łażącym po domach bezmyślnie małpując amerykanów. To oczywiście była polska wersja tego samego przepisu. Czaicie, nie? Dwa spojrzenia na ten sam temat. Jedno wyluzowane i z jajem, drugie zawistnego frustrata. I tak sobie myślę, jakim trzeba być smutnym i znudzonym życiem człowiekiem, żeby poświęcić swój czas i fundusze na taki szczytny cel jakim jest zrobienie komuś na złość. Zamiast poczytać książkę, pouczyć się czegoś nowego, albo poszukać najlepszej promocji na znicze (bo jak mniemam zagorzali przeciwnicy Halloween już szykują się na tegoroczny festyn cmentarny i konkurs na najbogatsze zdobienie rodzinnego nagrobka) oni wolą babrać się w czekoladzie i szykować cebulę w karmelu tylko i wyłącznie po to, żeby komuś zrobić na złość. Jeszcze żeby coś z tego mieli. Dzisiaj panierujesz cebulę i brukselkę, a za rok co? Ciasto Domestosowe? Może muffin-gwoździe? Powiem Ci w tajemnicy, że nie masz się co trudzić. Jeśli planowałeś skorzystać z przepisu na cebulę w czekoladzie, to prawdopodobnie oznacza, że jesteś wstrętnym człowiekiem i kiepskim sąsiadem, a więc żadne dziecko nie zastuka do twych drzwi. Siedź sobie sam i wcinaj tę cebulę.

Artykuł, o którym mówiłam ukazał się na f5, portalu, który śledzę od dawna i który do tej pory wolny był od idiotycznych newsów rodem z Warszawa w pigułce, albo innego portalu dla wiecznie niezadowolonych. Bardzo lubiłam tam zaglądać. Oczywiście jestem świadoma, że za moment na ich stronie ukaże się tekst, w stylu „to był żart, którego nie zrozumieliście” albo „przedruk 1:1 z siostrzanej strony”. Przykre jednak jest to, że dziś hasła w stylu „zobacz, jak zrobić na złość dzieciom!”, „jak najlepiej popsuć komuś zabawę” czy bardziej ogólne „jak szybko i skutecznie dopierdolić drugiej osobie” stały się w naszym kraju prawdziwymi clickbaitami. Jestem przekonana, że artykuł serwisu f5 szybko stanie się hitem Google. Pozostaje pogratulować.

Kochani czytelnicy. Szanuję wszystkie Wasze poglądy. Jeśli chcecie się bawić w Halloween, to życzę Wam udanej zabawy. Jeśli jednak jesteście temu przeciwni, to wyłączcie domofon, nie otwierajcie drzwi, odpalcie fajny film i wyczilujcie. Nie psujcie innym humoru, bo Was nikt nie zmusza do zmiany zdania. Nie narzucajcie więc innym swojego. Wszystkim życzę doskonałego weekendu!

dynia



  • Iwona

    Świat schodzi na psy widomo to nie od dziś, a nie zawsze co ze Stanów jest niestety dobre. Takie jest moje zdanie, a każdy może mieć inne. Ja nie popieram tego „święta”, bo w zasadzie czego to „święto”. Napiszę Czego? Szatana. Wiem, że wiele osób się zaśmieje i powie, że to tylko zabawa. Otóż nie . Noc 31 października jest ważnym świętem w Kościele szatana, czyli wszystkich satanistów. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że jeszcze mieszając w to dzieci sprawi że to, co zle jest dla nich zabawne. Nie jestem moherem ale osobą wierząca i wiele widziałam i słyszałam. Jest tyle osób opętanych, że nie macie pojecia. Polecam wybrać się na msze o uzdrowienie( uwaga o dziwno bardzo dużo osób młodych na takowe chodzi a mniej starszych) a jak Wam ryknie z człowieka taki diabeł to Halloween sie odechce. A to, że 1 listopada jest rewia mody to jest prawda choć myślę, że bardziej w mniejszych miastach. Tak społeczeństwo zbudowane, by pochwalić się tym, co mam najlepsze bo jeszcze spotkam po drodze kilka sąsiadek, które zaraz ocenia. Głupota totalna, ale dla ludzi coraz bardziej ważne jest w co się ubrać niż by się za zmarłego pomodlić.

    • Tez jestem wierzaca a jednak powiem – więcej dystansu. Ludzie chodzą na Hallowenowe imprezy żeby się pobawić a nie pomodlić ku czci szatana. Ja tak samo uważam jak Ola, ze 31 październik to dobra okazja do imprezowania, tym bardziej dla mnie i mojego partnera, bo to kolejna rocznica naszej pierwszej randki. Bedziemy się cieszyć tym dniem, a jak przyjdą dzieciaki to dostaną cukierki. Co do Halloween, ludzie dostają piany na myśl o tym a sami zapomnieli czym były Dziady.

      Kocham Cie Ola za ten wpis, pełen sarkazmu ale z dobrym wydzwiekiem, lajk! Sorki za błędy ale komentarz pisze z tel.

      • Iwona

        Kiedyś ludzie mieli zabawę w wywoływanie duchów co też na dobre im nie wyszło, więc jakie czasy tym inny sposób by zło przeniosło.

        • Iza

          Zgadzam się z Tobą, Iwona. Dodam jeszcze, że stawianie na tej samej szali aborcji (morderstwa właściwie) nienarodzonych dzieci nie świadczy o wierze w Boga, a wręcz przeciwnie.

    • Iwona, rozumiem Twoje poglądy jednak wątpię, żeby szatan ucieszył się z nieświadomego świętowania. W końcu bez świadomości nie można oddawać niczemu czci. Msze o uzdrowienie znam, choć nie chodzę regularnie do kościoła. Odbywają się w kościele przy szkole, do której chodziłam. Nie ryczał z nich diabeł, choć może jestem człowiekiem zbyt małej wiary. Pozdrawiam Cię, dobrego weekendu! 🙂

      Marta, rocznica pierwszej randki to fantastyczny powód do świętowania! Szkoda, że nie pamiętam kiedy była nasza… Do mnie dzieci nigdy nie przyszły w Halloween, chociaż na wszelki wypadek jakieś cukierki na pewno się dla nich znajdą.

      • Iwona

        Eh Olu właśnie ta nieświadomość jest jeszcze gorsza, bo wtedy zło łatwiej przenika. Nawet możemy nie zdawać sobie sprawy, że w naszym domu znajdzie się coś, co ma diabielskie znaki. Wyobraź sobie, że nawet na ubrankach dziecięcych niektórych firm znajdują się znaki satanistyczne a my nie zwacając uwagi to kupimy albo figurka z ukrytym znakiem, która pięknie dom zdobi a w tym domu tylko kłótnie i wojny. Niestety niektóre firmy powstały nie tylko na talencie i szczęściu. Nadmierne szczęście to czasem zasługa złego. Wiele ludzkich historii słyszałam, które nie są wymyślone na potrzeby filmu. Jednak każdy zrobi jak uważa jeśli nawet mu to na dobre nie wyjdzie. Pozdrawiam 🙂
        http://wmeritum.pl/chroncie-swoje-dzieci-tymi-sklepami-sieciowka-odziezowa-sprzedaje-ubrania-wizerunkiem-szatana-foto/159299

        • Święto szatana, szatańskie znaki, szatańska zabawa, szatańskie cukierki, a potem będziemy krzyczeć w kościele, bo szatan. Ubieranie małych dzieci na czarno też będzie wołaniem o opętanie? To żenujące jak zwykłą zabawę ludzie zamieniają w oddawanie czci siłom nieczystym bo ktoś ma czelność się cieszyć a nie użalać i umartwiać.
          To nie bogowie ani demony sieją zło, tylko Wy – ludzie.

  • M

    jak ja byłam mała nie obchodziło się Halloween, a ja bardzo chciałam. jeśli Oli będzie chciał, to mu pozwolę, i szczerze wolałabym aby zjadł brukselkę w czekoladzie niż te chemiczne, niezdrowe cukierki 😀

    • Ja też bardzo chciałam, ale nie było chętnych na osiedlu!
      Zawsze może być brukselka bez czekolady albo babycarrots.

      • Ale jaka piękna, złowroga dynia 😉

  • Neutralna

    „Irytują Cię dzieci chodzące po domach w poszukiwaniu cukierków? To ich nie wpuszczaj.”Gorzej, jeśli takie dzieciaki nazbyt poważnie biorą słowa „cukierek albo psikus” i wymyślą jakiś żart. Z drugiej strony w Ameryce dzieci chodzą tylko po tych domach, które są wystrojone na halloween-uważam, że to dobre rozwiązanie.

    • To fakt, jedna z czytelniczek pisała na facebooku jakie psikusy spotkały ją w tamtym roku. To już kwestia dobrego wychowania. Bawić też się trzeba umieć. A kompromisowe rozwiązania zawsze są najlepsze tylko widzisz tu potrzeba rodzica, który wytłumaczy, że nie można robić ludziom brzydkich numerów, albo ogólnie wytyczy ramy zabawy.

  • Nie mogłam się powstrzymać po Twoim poście i dodałam własny. Pomysł na strój na Halloween. Ja niestety w tym roku nie idę 🙁

  • jurand

    Umilanie w świętowaniu jest piękna forma zabawy.Nie powinno odbierać się tego tak sztywno.Jestem 55 letnim kawalerem i namiętnie ubarwiam po Polsku takie naleciałości z zachodu-jak halołin. Krzykiem na bachory, złośliwościami wobec ich starych itp.W efekcie dostrzegam pseudoluz w tej niby zabawie u halołinerów. Nie rozumiem tej sztywności z USA pod przykrywka zabawy.ja osobiście bardzo cieszę sie, ze jest takie święto, bo każdego roku mogę się znakomicie zabawić wychodząc po wódce w miasto i postraszyć starych albo jakiegoś bachora itd.do tego moja postura naturalnie odstrasza(mam spora nadwagę).popieram halołin z wprowadzaniem doń i pielęgnowaniem Naszych Polskich Rodzimych Standardów(wódka, złośliwość, żart).

  • Ania

    Zawsze przekornie można pójść w drugą stronę 😉
    https://www.firebox.com/Chocolate-Brussels-Sprouts/p7584

  • To smutne, że tak dużo ludzi zaciera ręce i czeka na okazję, kiedy będą mogli komuś dopiec. O wiele łatwiej jest, kiedy każdy ma swoje poglądy, ale nie stara się na siłę narzucać ich innym. Ja osobiście nie obchodzę Halloween i niespecjalnie przemawia do mnie cała stylistyka i idea tego święta, jednak nie mam nikomu za złe tego, że bierze udział w jego obchodach. Żyj i daj żyć innym

  • ktossssss

    Trochę w swojej argumentacji wpadłaś we własną pułapkę. Już na początku piszesz, że jeśli ktoś nie lubi halloween to niech go nie obchodzi, po czym co chwilę wypominasz rodakom, że się strojom na cmentarz, czy czyszczą groby lub kupują wielkie znicze. Co z tego? Dla wielu ludzi to ważne święto, a ludzie od zawsze w święta ubierali się odświętnie. I to nie jest tak (przynajmniej w moim otoczeniu), że o zmarłych pamięta się tylko jednego dnia w roku. Tego jednego dnia dla tradycji po prostu rodziny spotykają się w jednym miejscu i tego jednego dnia wszyscy zapalają świeczkę na grobie. Tradycja i symbolika.

    Ja do halloween nic nie mam, aczkolwiek argument – „nie chcesz – nie obchodź” też jest nie trafiony, bo nie dalej jak 2 lata temu, znajomi zaskoczeni dziećmi w strojach nie mieli żadnych słodyczy, po czym ich drzwi zostały obrzucane jajkami… „Cukierek albo psikus…” – i nie ma, że ja tego nie obchodzę…

  • Daria

    Nie obchodze tego święta, ale cieszę się że dzieci zamiast siedzieć przed telewizorem czy komputerem wolą poświęcic czas na przygotowanie przebrania i chodzić za cukierkiami:) całkowicie mi to nie przeszkadza. Jako że sama jestem matka dziecka to zawsze w szufladzie jakieś słodkości mam. jednak strasznie nie podobają mi się „psikusy” tych większych dzieci (młodzieży?).. w tym roku ktoś odrzucił nasze okna starymi jajkami( mieszkamy na 2 pietrze więc wątpię że dziecko jest zdolne dorzucić tak daleko), smród jak nie powiem co…

  • Wera

    Co do samego halloween…. bardziej podobałoby mi się gdyby moje dzieciaki w przyszłości uczestniczyły w imprezie „holy win” jak już mamy nawiązywać do jakichś tradycji 🙂 Jednakże nie przeszkadzają mi dynie, i inne wampirki czy truposze – z umiarem wszystko jest ok, ale jeżeli robi się to nie przeszkadzając innym – dzieciaki chodzące po blokach w ten wieczór są strasznie uciążliwe….
    Na koniec informacja, którą miałam ochotę wykrzyczeć już na samym początku – mam taką ochotę za każdym razem gdy czytam takie rzeczy…. dzień następujący po 31 października, czyli 1 listopada to żadne ŚWIĘTO ZMARŁYCH, błagam! Jest to UROCZYSTOŚĆ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH! RADOSNE ŚWIĘTO! To że ludzie robią z tego dzień żałobny (pomijam kompletnię rewię mody na cmentarzu …. ) to już inna sprawa – ale tacy są ludzie – usłyszą gdzieś, powtarzają i nie zastanawiają się nawet za bardzo o co w tym wszystkim chodzi. Btw. wspomnienie wszystkich zmarłych – „święto zmarłych” – obchodzimy w Kościele Katolickim 2 listopada.
    Dziękuję za uwagę i pozdrawiam 🙂