Po co komu to głupie Halloween? Jak oduczyć dzieci świętowania Halloween? Jak przestać być burakiem?

Październik 27, 2016 24 komentarze

Nie podoba Ci się amerykański zwyczaj świętowania Halloween? To go nie obchodź. Irytują Cię dzieci chodzące po domach w poszukiwaniu cukierków? To ich nie wpuszczaj. Chciałoby się dodać: nie zgadzasz się z aborcją uszkodzonych płodów? To jej sobie nie rób. Niby oczywiste, niby banał, lecz dla wielu naszych rodaków nie jest to takie proste do zrozumienia. Wielu ludzi czuje tak, nieodpartą potrzebę nawracania innych i są do tego stopnia pewni, że “moja racja jest najmojsza”, że z uporem maniaka włażą w czyjeś życie w ubłoconych kaloszach i z radością próbują robić przemeblowanie.

dyniia-1

Osobiście nie obchodzę Halloween. To znaczy, w tym roku na przebieranki się nie wybieram. Byłam na jednej takiej imprezie w życiu i było całkiem fajnie. Aktualnie jednak wolę zawinąć się w koc i poczytać nowego Harrego Pottera. Ale moi znajomi i przyjaciele idą się bawić. I wiecie co? Mam nadzieję, że będą bawić się świetnie. Bo okazji do radości i dobrej zabawy nie powinno być tak mało. Bo życie jest krótkie i powinniśmy się z niego cieszyć, a nie stale umartwiać. I wreszcie, bo tak “znieważone” przez wielbicieli Halloween Święto Zmarłych jest następnego dnia dopiero! Wszyscy więc zdążą zmoknąć na cmentarzu i przypomnieć sobie o tych, co odeszli i o których powinni pamiętać cały rok, a nie pamiętają. Zdążą pochwalić się nową sukienką, pięknym drogim płaszczem z najnowszej kolekcji i największym zniczem. Swoją drogą – wiecie ile ogłoszeń “kupię piękną ale skromną sukienkę taką z efektem WOW na święta odbiór przed weekendem” widziałam na warszawskiej grupie sprzedażowej w ostatnim tygodniu? Milion. I nie wydaje mi się, żeby sukienki na Boże Narodzenie były im potrzebne przed weekendem.

f5-portal

Dziś rano natrafiłam w sieci na dwa ciekawe artykuły. Jeden amerykański o tym, jak zrobić najmłodszym halloweenowy żart  i przy okazji przemycić do ich diety trochę zdrowej żywności (to był przepis na brukselkę i inne warzywa w czekoladzie) oraz polski – o tym jak wrednym bachorom utrzeć nosa. Jak wyrażając pogardę dla głupiego, amerykańskiego święta dać pstryczka w nos tym durnym gnojom łażącym po domach bezmyślnie małpując amerykanów. To oczywiście była polska wersja tego samego przepisu. Czaicie, nie? Dwa spojrzenia na ten sam temat. Jedno wyluzowane i z jajem, drugie zawistnego frustrata. I tak sobie myślę, jakim trzeba być smutnym i znudzonym życiem człowiekiem, żeby poświęcić swój czas i fundusze na taki szczytny cel jakim jest zrobienie komuś na złość. Zamiast poczytać książkę, pouczyć się czegoś nowego, albo poszukać najlepszej promocji na znicze (bo jak mniemam zagorzali przeciwnicy Halloween już szykują się na tegoroczny festyn cmentarny i konkurs na najbogatsze zdobienie rodzinnego nagrobka) oni wolą babrać się w czekoladzie i szykować cebulę w karmelu tylko i wyłącznie po to, żeby komuś zrobić na złość. Jeszcze żeby coś z tego mieli. Dzisiaj panierujesz cebulę i brukselkę, a za rok co? Ciasto Domestosowe? Może muffin-gwoździe? Powiem Ci w tajemnicy, że nie masz się co trudzić. Jeśli planowałeś skorzystać z przepisu na cebulę w czekoladzie, to prawdopodobnie oznacza, że jesteś wstrętnym człowiekiem i kiepskim sąsiadem, a więc żadne dziecko nie zastuka do twych drzwi. Siedź sobie sam i wcinaj tę cebulę.

Artykuł, o którym mówiłam ukazał się na f5, portalu, który śledzę od dawna i który do tej pory wolny był od idiotycznych newsów rodem z Warszawa w pigułce, albo innego portalu dla wiecznie niezadowolonych. Bardzo lubiłam tam zaglądać. Oczywiście jestem świadoma, że za moment na ich stronie ukaże się tekst, w stylu “to był żart, którego nie zrozumieliście” albo “przedruk 1:1 z siostrzanej strony”. Przykre jednak jest to, że dziś hasła w stylu “zobacz, jak zrobić na złość dzieciom!”, “jak najlepiej popsuć komuś zabawę” czy bardziej ogólne “jak szybko i skutecznie dopierdolić drugiej osobie” stały się w naszym kraju prawdziwymi clickbaitami. Jestem przekonana, że artykuł serwisu f5 szybko stanie się hitem Google. Pozostaje pogratulować.

Kochani czytelnicy. Szanuję wszystkie Wasze poglądy. Jeśli chcecie się bawić w Halloween, to życzę Wam udanej zabawy. Jeśli jednak jesteście temu przeciwni, to wyłączcie domofon, nie otwierajcie drzwi, odpalcie fajny film i wyczilujcie. Nie psujcie innym humoru, bo Was nikt nie zmusza do zmiany zdania. Nie narzucajcie więc innym swojego. Wszystkim życzę doskonałego weekendu!

dynia