Co zamówiłam z Aliexpress do Azji? Zdjęcia realne produktów i linki bezpośrednie

Luty 28, 2017 15 komentarzy

Mój wpis na temat >100 pomysłów na to, co zamówić z Aliexpress< bardzo Wam się spodobał, ale wielu z Was brakowało realnych zdjęć produktów, jakie zamawiałam.

UWAGA!

We wpisie 100 pomysłów, na samej górze postu macie info o tym jak zyskać 5$ na pierwsze zamówienie, warto skorzystać!

Postanowiłam więc zamówić kilka rzeczy i pokazać Wam co przyszło do mnie w ostatnich miesiącach. Nie ma tego dużo, w końcu wiecznie w Azji siedzieć nie będę, a jakoś z tym całym dobytkiem będę musiała wrócić do Warszawy. Na 15 zamówionych produktów dotarło do mnie 12 i wszystkie opisuję w tym tekście. Linki bezpośrednie podane są jako nagłówki. Jeśli wpis Wam się podoba, podajcie go dalej (ten lub ten ze 100 pomysłami – bardzo się nad nim napracowałam!).

>Choker kokardka z perełkami w super cenie<

Tak podstawowej biżuterii nie da się chyba zepsuć. Choker jest wiązany, z materiału podobnego do rzemyków dostępnych w pasmanteriach, wykończony perełkami przymocowanymi ogniwami jubilerskimi w kolorze złotym. Jest wygodny, nie uwiera ani nie „gryzie” w szyję, więc w tej cenie grzech go sobie nie kliknąć. On kosztuje 2 złote…

Szorty są z Shein, niestety już niedostępne, ale znalazłam podobne w wersji czarnej oraz takie z wyjątkowym wzorem przykuwającym uwagę.  Te drugie kupię jak tylko wrócę do Polski. Koronkowy stanik, o który dostałam mnóstwo pytań pochodzi z Triumpha, ale niestety kupiłam go na wyprzedaży, więc prawdopodobnie nie znajdziecie już tego modelu. Mam i uwielbiam natomiast ten z Aliexpress, link prowadzi dokładnie do tej aukcji, z której ja zamawiałam. Noszę go już pół roku i jestem bardzo zadowolona.

>Lakier termiczny, zmienia kolor pod wpływem temperatury<

To mój pierwszy eksperymentalny manicure z użyciem lakieru termicznego i w ogóle z użyciem hybrydy z aliexpress. Żeby uzyskać takie krycie, musiałam położyć aż cztery warstwy produktu. Manicure trzymał się bez zarzutu około 2 tygodnie, czyli dokładnie tyle ile każdy mój mani (szybko rosną mi paznokcie i często muszę robić hybrydę od nowa). Na pewno zamówię więcej tych lakierów, ale przy następnym zamówieniu wybiorę bardziej kontrastowe kolory. Kolor ze zdjęcia to 5710. Teraz podoba mi się jeszcze taki. Pamiętajcie, że lakiery hybrydowe na Alie figurują jako „soak off”.

>Puchate pędzle do cieni<

Pędzle zamówiłam tylko dlatego, że zapomniałam dopakować swoich wyjeżdżając do Tajlandii. Mam pędzle do podkładu i konturowania, natomiast do cieni nie miałam ani jednego. Szukałam na Alie czegoś, co nie będzie podróbką, a ta marka jest opisana jako pojawiająca się tylko na Aliexpress, a więc nie podrobiona. Mam nadzieję, że mnie nie oszukano, na makijażu znam się prawie tak samo jak na balecie, więc jeśli jest tu jakaś MUA i zna markę JAF, to proszę pięknie o oświecenie mnie!

Aktualnie te pędzelki są w trochę wyższej cenie. Sprawdzają mi się dobrze, chociaż nie są rewelacyjne. Są wystarczająco miękkie, żeby wykonać nimi nieprofesjonalny makijaż, ale też nie będę specjalnie płakać, jeśli zniszczą się i nie polecą ze mną do Europy.

>Silikonowa buteleczka podróżna na kosmetyki<

Przyjemna alternatywa dla plastikowych buteleczek z Rossmanna, idealna opcja na podróż. Bardzo wygodna, silikonowa, świetnie wykonana buteleczka na kosmetyki „do samolotu”, dostępna w dwóch rozmiarach. Kupiłam jedną, na próbę i sprawdza mi się świetnie, na pewno zamówię ich więcej!

>Sznurkowy plecaczek z motywem roślinnym<

Niestety plecak ze zdjęcia zniknął z Aliexpress, podlinkowałam Wam więc wynik wyszukiwania, bo sprzedawca od którego kupiłam oferuje w tym momencie same rzeczy dla małych dzieci. Gdybym miała zamawiać teraz, wybrałabym ten lub ten wzór (od innych sprzedających). Ten drugi wygląda na porządniejszy niż mój w listki i w dodatku, jak wiecie doskonale, to mój ulubiony wzór ever! Chyba sobie go zamówię…

>Glazzi Aqua Brow pomada do brwi<

Pierwszy produkt do stylizacji brwi jaki miałam odwagę zamówić i niestety trafiony jak kulą w płot. Sama pomada w żelu (nie wiem czy to się tak nazywa) jest bardzo porządna, dobrze kryje i łatwo się rozprowadza. Zmieniłabym tu pędzelki, ponieważ te dołączone do zestawu są zwyczajnie marnej jakości. Ja kupiłam kolor 7 „medium brown” i niestety okazał się rudy przy moim kolorze brwi. Dodatkowo myślę, że to lepsza opcja dla dziewczyn o mniej gęstych brwiach niż moje bo zdecydowanie lepiej wygląda jako „wypełnienie” niż tak jak widzicie na zdjęciach. Ja mam gęste brwi, boję się chodzić w Tajlandii na ich regulację i radzę sobie sama, zdaję sobie sprawę, że mogłyby wyglądać znacznie lepiej.

Teraz Aqua Brow jest przeceniony, więc zachęcam Was do spróbowania, można też zamówić sobie od razu dwa kolory, bo w takiej cenie nie ma co się bać eksperymentów.

>Puchate kuleczki – breloczki do torebek<

Jakiś czas temu puchate breloczki stały się absolutnym hitem i must have każdej dziewczyny. Trochę w tym przesady jest, bo w końcu ślepe podążanie za modą do niczego nie prowadzi. Jednak jeśli jesteście fankami ciekawych dodatków, albo chcecie zmienić oblicze swojej starej torebki, to polecam Wam zainteresować się puchatymi kulami, bo wykonane są świetnie i wyglądają bardzo porządnie. Sprzedawca twierdzi, że są wykonane z naturalnego, wysokiej jakości futra królika, ale moim zdaniem w tej cenie to niemożliwe. Moje kolory to „red rose” i „pink”, chociaż dałabym sobie obciąć rękę za to, że zamawiałam blady róż i beż, a nie oczojebny róż. Tak czy inaczej dobrze się stało, bo różowa kulka pasuje idealnie do mojej nowej torebki. Zobaczcie jaki ma kształt, moim zdaniem jest znacznie praktyczniejsza i zgrabniejsza, niż popularna wersja tego modelu.

>Koronkowe majtki<

Bielizna to była pierwsza rzecz, jaką zamówiłam po przyjeździe do Tajlandii. Potrzebuję jej dużo, bo kiedy podróżujemy nie mam dostępu do pralki. Czasami jesteśmy poza Phuket 4 dni, ale czasem ponad 2 tygodnie. Chciałam żeby nowa bielizna była wygodna i nie odznaczała się pod ubraniem. Ta ze zdjęcia podlinkowana jest w nagłówku i jestem z niej najbardziej zadowolona. Nic się z nią nie stało, mimo że była już prana kilka razy. Niestety nie mogę powiedzieć tego samego o laserowo ciętych majtkach, które po praniu zmieniły kolor same z siebie oraz o błękitnych bawełnianych, które bawełniane na pewno nie są (a tym bardziej nie są „sexy”), w dodatku przyszły w rozmiarze jak dla lalki.

>Matowa pomadka w płynie<

Zamówiłam ją pod wpływem pozytywnych opinii na jednej z grup na facebooku. Gama kolorystyczna jest bardzo ciekawa, ale niestety muszę wreszcie pogodzić się z faktem, że usta ala Kylie Jenner do mnie nie pasują i zawsze będę w takim kolorze wyglądać jak ciężko chora. Sama pomadka moim zdaniem bardzo wysusza usta, będzie więc odpowiednia dla dziewczyn, które mają bardzo dobrze nawilżone i wypielęgnowane wargi. Mój kolor to 02 i aktualnie  ta pomadka podrożała, ale nieznacznie, tylko o kilka centów.

>Tygodniowy planner weekly scheduler<

Kartki w typie plannera na biurko pomagające w organizacji tygodnia pracy. Niestety będąc w Azji nie mogę się jakoś ogarnąć i nadal moja organizacja leży i kwiczy. Co do samego plannera jestem nim lekko rozczarowana, bo po pierwsze w aukcji jest napisane, że będzie w twardej oprawie „twardy zeszyt”, a przyszedł w formie luźnych kartek, a po drugie uważam, że cztery zadania dziennie to zbyt mało. Biorąc jednak pod uwagę cenę (niecałe 2$!) nie ma się czego czepiać. Następnym razem zamówię wersję miesięczną i będę ją tratowała jako tygodniową!

Mam nadzieję, że ten post Wam się przyda. Dajcie znać w komentarzach co ostatnio zamawialiście i co polecacie!