10 rzeczy, które musisz zrobić w Porto

Październik 9, 2018 15 komentarzy

Portugalia to jeden z najmodniejszych europejskich kierunków 2018 roku! W tym sezonie co druga podróżnicza blogerka odwiedziła Algarve, Lisbonę, Porto albo fotografowała się w Pena Palace. I bardzo dobrze! Ten region chociaż nie należy do moich ulubionych, ma w sobie wiele uroku i zdecydowanie jest wart zobaczenia. Lizbonę odwiedziłam już kilka lat temu, a tym razem postanowiłam wybrać się do Porto, oczywiście po to, żeby spróbować mojego ulubionego wina “w oryginale”. Czy było warto? Oczywiście! Mam nadzieję, że tym wpisem zainspiruję Was do wybrania Porto jako kolejnej destynacji. Mam dla Was aż 10 powodów, żeby kupić bilet!

1. Spaceruj po malowniczych uliczkach

Porto to jedno z tych miast, które najlepiej zwiedza się pieszo. Po pierwsze dlatego, że do wszystkich najważniejszych miejsc dojedziesz metrem, a ze stacji metra w centrum dojdziesz spacerem praktycznie wszędzie, gdzie chciałbyś się znaleźć. Po drugie dlatego, że samochodem nie zaparkujesz praktycznie nigdzie. Są wielopoziomowe parkingi w centrum, ale zazwyczaj kosztują miliony, a na ulicy bardzo ciężko o miejsce (i również parkowanie kosztuje krocie). Porto jest jakby nieprzystosowane do ilości zmotoryzowanych mieszkańców, dlatego w godzinach szczytu korki zastaną Cię nawet na drodze dojazdowej do hotelu. Lepiej zostawić auto w hotelu. Ja w ogóle jestem wielką fanką odkrywania nowych miejsc na piechotę, bo w innym przypadku można łatwo przeoczyć coś naprawdę pięknego. Spacerując powoli, nigdzie się nie spiesząc pozwalamy sobie na luksus dostrzegania piękna w każdym zakamarku miasta, w każdej ulicy, która na pozór nie wydaje się niczym interesującym.  W Porto takich uliczek jest co niemiara! Każda kryje w sobie przynajmniej jedną przepiękną kamienicę, przy której warto przystanąć i zwyczajnie podziwiać jej piękno. Kolorowe, szczelnie wypełnione portugalskimi kafelkami centymetry kamienic to zdecydowanie coś, na co warto się zapatrzeć. Z okien tych budynków często wyłaniają się zapachy domowego jedzenia i wszędzie słychać dźwięki muzyki. Tego klimatu nie da się opisać, trzeba go poczuć.

2. Przejdź się po dzielnicy Ribeira

Ribeira to część historycznego centrum Porto, znajduje się nad rzeką Douro i to właśnie nad jej brzegiem polecam Ci spacer. To deptak wypełniony restauracjami, otoczony pięknymi kamienicami, zawsze pełen ludzi i muzyki. Oczywiście jest to bardzo turystyczne miejsce, więc jeśli nie lubisz tłumów, nie stanie się Twoim ulubionym. Kilka razy przeszliśmy się tamtędy, zatrzymując się na piwo lub Porto. Zdecydowanie nie polecam obiadu w tej okolicy – jak w każdym typowo turystycznym miejscu, ceny są kilkukrotnie wyższe, a jakość serwowanych posiłków niższa niż w innych dzielnicach. Spacer po Ribeirze proponuję zakończyć przy moście Ponte Luiz I i przejść się nim przynajmniej kawałek. Widok z jego środka na Ribeirę jest wart zobaczenia! Most ten jest ikoną miasta Porto i jedną z jego wizytówek.

3. Daj się oczarować budynkom sakralnym

Nie jestem i nigdy nie byłam fanką zwiedzania kościołów i szczerze powiedziawszy niewiele budynków sakralnych zwiedziłam w środku. Ołtarze, krzyże i kapiące złoto nie są moim ulubionym widokiem (nie wiem jak wygląda Sagrada Familia w środku, mimo że byłam w Barcelonie już pięć razy!). Jednak same budynki często wydają mi się arcydziełami. Kościoły czy też katedry w Porto wyłożone są najczęściej typowymi dla tego regionu, niebieskimi płytkami malowanymi w ciekawe wzory. Błękit to mój ulubiony kolor, a ogromne niebieskie budowle w środku miasta tworzą moim zdaniem niesamowicie malowniczy krajobraz. Mają w sobie coś bajkowego. Spotkasz je na każdym kroku, więc tym bardziej polecam Ci spacerowanie ulicami Porto!

4. Odwiedź Księgarnię Lello

Magiczna księgarnia Lello to punkt obowiązkowy na liście każdego szanującego się fana Harrego Pottera. To właśnie miejsce było jedną z inspiracji J. K. Rowling do stworzenia opisów Hogwartu. Główną rolę grają tu kręcone, neogotyckie schody, ale klimatu dodają też drewniane płaskorzeźby i oczywiście wszechobecne książki. Niestety z roku na rok Livraria Lello staje się coraz bardziej popularna i w środku praktycznie niemożliwe jest zrobienie zdjęcia bez turystów, ani nawet nacieszenie się tym magicznym wnętrzem w spokoju. Podobno najlepszą porą na odwiedzenie księgarni jest ranek, zaraz po otwarciu. Wstęp jest płatny, kosztuje 4 euro, ale jeśli planujesz zakupy, ta kwota zostanie odliczona od Twojego rachunku. Uwaga! Bilety sprzedawane są w innym miejscu (jest taki kiosk na rogu, bliżej skrzyżowania z kościołem), kolejka do wejścia to ogonek dla ludzi, którzy już bilety mają!

5. Spróbuj francesinhy

Francesinha to najbardziej znane, flagowe wręcz danie tego regionu Portugalii. Jedni ją kochają, inni się nią brzydzą (okazuje się, że ja należę do tej drugiej kategorii) bo jest to danie bardzo specyficzne. Ciężko mi opisać to, co znalazło się na moim talerzu, zacytuję więc faktopedię. “Portugalia ma swoją narodową kanapkę. To francesinha, która z typowymi kanapkami, jakie większość z nas jada na co dzień, nie ma raczej wiele wspólnego. Według oryginalnej i jedynie słusznej receptury francesinha oprócz chleba musi zawierać warstwy steku, szynki, dwóch rodzajów kiełbas i sera. Całość dodatkowo pokrywa roztopiony ser żółty, a dzieło wieńczy piwny sos”. W życiu bym nie zgadła co jest w środku, nie powiem, żeby było to moje ulubione danie, ale być w Porto i nie sprobować tego dania, to tak jak być w Porto i… nie wypić Porto.

6. Wypij kieliszek Porto

Przynajmniej jeden! Być w Porto i nie spróbować Porto to dla mnie jako wielkiej fanki wina cięższe przewinienie, niż pominięcie spożycia francesinhy. Ten region słynie właśnie z produkcji wzmacnianego, czerwonego wina, dlatego masz niepowtarzalną okazję spróbować tego rodzaju trunku u źródła i polecam Ci z niej skorzystać. Podczas spaceru po Ribeirze, jeśli przejdziesz słynnym mostem Ponte Luis I na drugą stronę rzeki, znajdziesz się w Vila Nova de Gaia, teoretycznie osobnym administracyjnie mieście, w którym odbywa się produkcja słodkiego wina Porto. Co ciekawe, winnice można zwiedzać i dowiedzieć się więcej o historii i produkcji tego pysznego trunku. Jest tu ktoś, kto kocha Porto tak jak ja?

7. Podziwiaj panoramę miasta

Widoki i panorama to zdecydowanie moja ulubiona część zwiedzania każdego nowego miejsca. Gdziekolwiek jestem zawsze szukam najwyższych punktów z potencjalnie najlepszym widokiem, a już genialnie jest jeśli mogę się tam wdrapać i zwiesić nogi z jakiejś boskiej przepaści. Nic nie daje takiego poczucia wolności i jednocześnie kruchości człowieka, jak machanie nogami nad bezkresną przepaścią. Poszukiwania miejsc z panoramą Porto tym razem były ograniczone – podróżowałam ze znajomymi, a jest to dla mnie pewnym ograniczeniem i psychiczną barierą. Nie mam żadnych oporów, żeby obudzić męża o 6 rano z pomysłem oglądania wschodu słońca z jakiejś góry, ale znajomi mogliby nie być dla mnie tak wyrozumiali. A panoramę jak wiadomo, najlepiej oglądać o wchodzie albo o zachodzie słońca. Dzięki pomocy localsów udało nam się wytypować kilka najlepszych miejsc na podziwianie miasta z góry. Moim ulubionym okazało się nieco dzikie miejsce w Gai, po drugiej stronie mostu Luis I, w okolicy Serra do Pilar. Rozpościera się z niej taki widok:

Drugim świetnym miejscem na spacer w porze zachodu słońca są Ogrody Pałacu Kryształowego. Sam pałac już nie istnieje, ale ogrody go okalające nadal są godne uwagi. Można z nich obejrzeć wspaniałą panoramę Porto i rzekę Douro. Taki znajdziesz tam widok:

8. Zajrzyj do stacji kolejowej Sao Bento

Nawet jeśli nie jesteś miłośnikiem kolei, koniecznie musisz zobaczyć najprawdopodobniej najpiękniejszą stację kolejową w Europie. Nie byłam w Nowym Jorku, ale patrząc po zdjęciach Grand Central Terminal się chowa. Z zewnątrz nie robi wielkiego wrażenia, zaskakuje za to jej środek. Dlaczego? Stacja jest znana z 20 tysięcy niebieskich płytek (wyobraź sobie pisk radości jaki z siebie wydałam wchodząc tam) przedstawiających historię Portugalii – 20 tysięcy azulejos, czy może być lepiej? Musisz to zobaczyć!

9. Zanurz stopy w oceanie

Niezależnie od pory roku, woda będzie lodowata, nie ma się co oszukiwać, dalej niż po kolana nie wejdziesz nawet w sierpniu (chociaż znam wariatów, którzy we wrześniu wskakiwali z głową). Kąpiel w oceanie to jednak doświadczenie, które każdy człowiek musi w życiu odhaczyć, nie ma przeproś! Dodatkowo plaże w Portugalii są przepiękne i niesamowicie malownicze. Jeśli nie możesz wybrać się do Algarve, przejdź się przynajmniej po plaży w Porto.

10. Idź na zakupy do Mercado do Bolhao

To najbardziej znana hala targowa w Porto, której niestety nie miałam okazji zobaczyć (jest aktualnie w przebudowie, a na jej miejsce funkcjonuje rynek zastępczy). Na targowisku znajdziesz szerokie spectrum lokalnych produktów w przystępnych cenach. Świetne miejsce szczególnie jeśli postanowiłeś wynająć mieszkanie z kuchnią i spróbować swoich sił w nauce kuchni portugalskiej. Polecam integrację z localsami i wspólne gotowanie!

Gdzie spaliśmy w Porto?

Często pytacie o rekomendacje dotyczące noclegów w danym mieście, a na ten moment nie planuję innych wpisów z Porto, więc postanowiłam zamieścić tę informację w tym tekście. Tym razem skorzystaliśmy z gościnności hotelu Ibis Porto Sao Joao i nocowaliśmy prawie w centrum miasta. Hotel zlokalizowany jest na najwyższym piętrze centum handlowego Sao Joao i znajduje się blisko stacji metra, dzięki czemu szybko i wygodnie możesz dostać się do centrum. Oferuje też darmowy parking dla gości, dzięki czemu nie musisz obawiać się o wysokie koszty parkingów. Nie jest to luksusowy hotel spa, ale dla mnie najważniejsze było to, że był świetnie skomunikowany, pokoje  były wygodne i doskonale wyciszone, bezpłatnie można było korzystać z szybkiego wifi (praca się sama nie zrobi!), a serwowane śniadania biły na głowę te, które miałam okazję jeść przez ostatni miesiąc podróżowania. A dobre śniadanie w podróży, to prawdziwy luksus. Za dodatkową opłatą przyjmują także zwierzęta, więc następnym razem wpadam z Tosią! Dziękujemy za gościnę i szczerze polecamy 😉

Processed with VSCO with m5 presetr