Wiosenny look, czyli szpileczki wychodzą z szafy!
M a ñ a n a , M a ñ a n a
Tiszert tak bezczelnie, doskonale adekwatny do moich ostatnich nastrojów. Wszystko odkładam na jutro. Dzisiaj jestem zajęta robieniem nic. Mogłabym spać cały dzień, i tak pewnie by było, gdybym nie miała Tosi. Tak więc moja relacja z pracą magisterską ostatnimi czasy bywa trudna. Mogłabym ustawić sobie na fejsiku „to skomplikowane”, gdyby moja magisterka posiadała konto na tym zacnym portalu społecznościowym (co nie jest takie znowu głupie, zważywszy na to, że mój pies ma instagram). Wiecznie obiecuję jej poprawę, przyrzekam, że będę pracować nad naszym związkiem, a następnego dnia znów ją zdradzam. Z książką, z blogiem, w łóżku, na blacie kuchennym…
Zdjęć też mi się nie chciało robić. W zasadzie podoba mi się jedynie zbliżenie na detal (taaak, właśnie dlatego wstawiłam dwa prawietakiesame). I pozostając w temacie szlachetnego i jakże pięknego detalu, czyli Daniela Wellingtona, powiem Wam w tajemnicy, że możecie go (albo innego) teraz zamówić z 15% zniżką, na hasło „marie_antoinette”. Jeśli chcecie skorzystać, kliknijcie w link pod zdjęciami, żeby przejść na stronę. XOXO
płaszcz/coat – Sheinside (tutaj/here)
t-shirt – Romwe
jeansy/ripped jeans – Romwe (tutaj/here)
zegarek/watch – Daniel Wellington (tutaj/here)
szpilki/heels – Czasnabuty






