Zebra w miejskiej dżungli

Kwiecień 13, 2014 38 komentarzy
Im więcej czasu mam na przygotowanie się do wyjścia, tym większe prawdopodobieństwo, że się spóźnię. Bo przeglądam fejsika, bo myślę, że mam czas na kolejną herbatkę i na uprasowanie ubrań dwa razy. Efekt końcowy jest taki, że wybiegam z domu bez pomalowanych rzęs i paznokci (bo przecież to mogę zrobić w samochodzie, co tam, trzymanie kierownicy podczas jazdy jest przereklamowane!) i… zapominam butów. Balerinki zazwyczaj służą mi tylko do jazdy samochodem, po zaparkowaniu więc dyskretnie zmieniam płaskie na szpilki i lecę w świat 🙂 Tym razem się to nie udało, czarne szpilki zostały w domu, więc zróbcie mi przysługę i wyobraźcie sobie, że mam na sobie o te. Miłej niedzieli! Buziaki!

ENG:
The more time I have left to leave, the more likely I’ll be late! It’s funny, isn’t it? This time I ended up in my care without my nails and lashes done and without black heels on the back seat. Normally I use flat shoes just to drive safely (I’m scared enough I’ll drive somebody over while panting lips :D). This time I was forced to make the whole blog post with ballerina flats by H&M. Please, do me a favor and imaging I’m wearing this pair. 😉 Have a nice Sunday! 

zdjęcia : Łukasz 

płaszcz/coat – Abaday (tutaj/here)
top/top – second hand
spodnie/pants – Mango
balerinki/flats – H&M
torba/bag – Michael Kors