Im więcej czasu mam na przygotowanie się do wyjścia, tym większe prawdopodobieństwo, że się spóźnię. Bo przeglądam fejsika, bo myślę, że mam czas na kolejną herbatkę i na uprasowanie ubrań dwa razy. Efekt końcowy jest taki, że wybiegam z domu bez pomalowanych rzęs i paznokci (bo przecież to mogę zrobić w samochodzie, co tam, trzymanie kierownicy podczas jazdy jest przereklamowane!) i… zapominam butów. Balerinki zazwyczaj służą mi tylko do jazdy samochodem, po zaparkowaniu więc dyskretnie zmieniam płaskie na szpilki i lecę w świat 🙂 Tym razem się to nie udało, czarne szpilki zostały w domu, więc zróbcie mi przysługę i wyobraźcie sobie, że mam na sobie o te. Miłej niedzieli! Buziaki!

ENG:
The more time I have left to leave, the more likely I’ll be late! It’s funny, isn’t it? This time I ended up in my care without my nails and lashes done and without black heels on the back seat. Normally I use flat shoes just to drive safely (I’m scared enough I’ll drive somebody over while panting lips :D). This time I was forced to make the whole blog post with ballerina flats by H&M. Please, do me a favor and imaging I’m wearing this pair. 😉 Have a nice Sunday! 

zdjęcia : Łukasz 

płaszcz/coat – Abaday (tutaj/here)
top/top – second hand
spodnie/pants – Mango
balerinki/flats – H&M
torba/bag – Michael Kors