Tangle Teezer – czy warto kupić podróbkę? Recenzja 3 różnych szczotek

Maj 11, 2016 11 komentarzy

Słynna na cały świat szczotka Tangle Teezer, jak większość z Was już wie, skradła moje serce prawie trzy lata temu. Od tamtej pory absolutnie nigdy się z nią nie rozstaję i nie wyobrażam sobie powrotu do “zwykłych” szczotek. Tangle Teezer służy do profesjonalnego rozczesywania włosów, wykorzystywany jest w wielu salonach fryzjerskich. Ogarnia zarówno suche jak i mokre włosy nie ciągnąc, nie wyrywając i nie łamiąc ich. Po kilku latach stosowania zauważyłam widoczną poprawę kondycji włosów, głównie końcówek. Ale dziś nie o tym, w końcu to nie wpis o TT, a o jego podróbkach.

Jak zapewne wiecie, na rynku pojawiło się tysiące replik TT. Jedne lepsze, inne gorsze. Postanowiłam przetestować chociaż kilka z nich, żeby dać Wam znać czego warto się wystrzegać. Niestety nie mam żadnej szczotki stricte podróbki z logowaniem (tak, chińczycy podrabiają nawet szczotki do włosów), gdyż tym razem Aliexpress zawiodło i akurat podróba nie dotarła. Wracając do tematu, do jakich wniosków doszłam?

fejki ttNiebieska szczotka pochodzi z Biedronki i była dodatkiem do tabletek ze skrzypem. Jej kształt wiernie oddaje TT, niestety włoski są twarde i sztywne. Nie nadaje się do masażu głowy, chociaż z rozczesywaniem jako tako sobie radzi. Nie posiada żadnych kulek ani zniekształceń na ząbkach, dzięki temu nie niszczy struktury włosa i ogólnie spełnia swoje zadanie. Wyrywa “na oko” nieco więcej włosów niż produkt oryginalny. Po kilku użyciach sprezentowałam ją mojemu psu i wróciłam do oryginału. Podobnie rzecz się ma z “Tame Tangles”, którą przywiozłam w tym roku z Anglii. Jest calusieńka zrobiona z taniego plastiku, lekka, nie trzyma się jej tak dobrze jak opływowego Teezera. Również nie nadaje się do masażu głowy. Wrzucę ją do torebki, chociaż boję się, że twarde ząbki zwyczajnie się wyłamią. Najważniejszym (no może nie najważniejszym, ale tak samo ważnym jak kształt ząbków) elementem tej szczotki jest materiał z jakiego jest wykonana. Tani plastik nie będzie spełniał swoich funkcji tak samo jak miękkie, gumowate włoski TT. Połamane ząbki mogą uszkodzić włosy, to w końcu wystający plastik.

szczotki tangle teezer

tangle teezer po 3 latach użytkowaniaPowyżej widzicie oryginalną szczotkę użytkowaną przeze mnie na okrągło przez prawie 3 lata. Wyblakła, kilka ząbków odpadło a inne się powyginały, co poskutkowało decyzją o zakupie nowej. Kosztowała mnie 41 zł w Rossmannie, ale da się kupić taniej, nawet w Hebe. Niestety spieszyło mi się, więc nie wybrzydzałam ani przy cenie, ani przy kolorze. Jeśli czytacie mojego bloga chociaż kilka miesięcy, to znacie mój stosunek do podróbek. Po ostatniej dyskusji na fejsie nie mam ochoty walczyć z wiatrakami, więc jeśli należycie do grona wiernych fanów podrabianych produktów, to śmiało. Uważajcie tylko na trzy rzeczy: ząbki muszą uginać się pod palcami, to nie grabie + muszą być ułożone w takich równych szeregach jak na zdjęciu wyżej + nie może być na nich żadnych nierówności ani tym bardziej kuleczek na końcach! Ja oczywiście zostanę przy swoim. Oryginalna szczotka jest najlepsza, służyła mi długo i bez zarzutu, więc moim skromnym zdaniem wydatek rzędu 40 zł raz na trzy lata nie jest tak znaczący i nie warto zawracać sobie głowy tańszymi odpowiednikami, które jak już mówiłam, nie umywają się do TT.

A Wy jakiej szczotki używacie?