State champs

Wrzesień 20, 2013 29 komentarzy
Z Polski wyjechałam we wtorek i od tamtego dnia czas biegnie jak szalony. Minuty i godziny przeciekają przez palce. Robię zakupy, chodzę na kurs hiszpańskiego z innymi erazmusami i trochę imprezujemy. Kochana Polska dała mi na drogę przeziębienie, żeby mi tu nie było za dobrze. Mam nadzieję, że hiszpańskie słoneczko szybko mnie wyleczy, mamy tu teraz 28 stopni 🙂 Nadal nie mam fotografa, ale za to mam kilka sesji w zapasie 😉 Te zdjęcia zrobiłam tuż przed wyjazdem, w jeden z chłodniejszych dni. Czarna bluza state champs doskonale sprawdziła się podczas wietrznego popołudnia. Mimo, że nie jest gruba, nie pozwoliła mi zmarznąć. Żałuję, że nie miałam jej na sobie na lotnisku, może nie miałabym teraz zapalenia gardła, dzięki Wrocław, zrozumiałe, w Polsce oszczędzamy na ogrzewaniu, bo czeka nas przecież 8 miesięcy zimy! Jeśli chcecie się ogrzać, zapraszam na instagram, gdzie na bieżąco dodaję zdjęcia i facebooka, wgrałam filmik z moim nowym pokojem. Do zobaczenia!
PS. Ostatni dzień przyjmuję zgłoszenia do konkursu chicnova, tutaj!

ENG:
It’s been a few days since I moved to the most beautiful country in the world. In Spain time is passing so quicckly, I can’t realize when those days passed. I’m taking a course of Spanish with other erasmus students and I’m trying to practice as much as I can. The temperature today is 28 degrees, I’m not used to that, in my hometown they have like 11 now. You can follow me on instagram to see current pictures. xoxo

zdjęcia: A Piece of Anna


bluza/sweatshirt – OCHBOUTIQUE (tutaj/here)
spódnica/skirt – BaBassu (tutaj/here)
szplki/heels – Allegro
zegarek/watch – Asos
torebka/bag – Minusey