Sparkling

Grudzień 28, 2012 40 komentarzy

Zobaczcie, mam złoty zegarek. Albo pozłacany, albo w ogóle obok złota nie leżał. Ale mnie nikt za to nie zlinczuje, bo nie mam na nazwisko Tusk. Nie jestem więc odpowiedzialna, za całe zło tego świata i nikt mi nie powie, że przeze mnie nie stać go na iphona. Co za szczęście. Czasami bym się z nią jednak zamieniła. Nie ze względu na nazwisko, statystyki, ani torebkę z Zary, ale na możliwość nauki pokory i cierpliwości, której mi brakuje. Nauczyłabym się sztuki olewania. „Not giving a fuck is the new black”, kochani.
Zwątpiłam w ludzkość ostatnio. Jeśli nie wiecie o co dokładnie chodzi odsyłam Was tu. 🙂

Jeśli chodzi o bardziej przyziemne sprawy, powiększyłam swoją kolekcję szpilek o kolejne dwa modele. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób nie są to buty na co dzień, ja jednak mam zamiar zakładać je nie tylko na specjalne okazje. Jak dotąd sprawdziły się w moje urodziny i przetańczyły ze mną całą noc. Postaram się odtworzyć dla Was urodzinowy zestaw jak tylko znajdę odpowiednie miejsce!


sweterek/sweater – second hand
spodnie/pants – Cubus
torebka/purse – Mohito
szpilki/heels – Czasnabuty (tutaj/here)