Red wine

Grudzień 16, 2012 33 komentarze
Przysięgam, nie jestem w stanie wytłumaczyć tego, co mam na głowie.
Możecie zapytać Kamili, ona jest moim lustrem i moimi oczami podczas sesji 😉 Czasem żałuję, że nie może również być moim grzejnikiem, piecykiem, czymkolwiek cieplutkim. Staram się jednak uniknąć pokazywania Wam w kółko tego samego, stąd też konieczność rozbierania się na śniegu. Dobrze, że nie muszę zdejmować botków. Można powiedzieć, że poświęcam się dla blogusia. Być może wkrótce wyciągnę asa z rękawa i pojawią się zdjęcia wewnątrz pomieszczeń. W tamtym roku pojawił się post zrobiony w moim pokoju. Możecie go zobaczyć tutaj. Tym razem jednak mam zamiar wykorzystać nieco inne przestrzenie. Stay tuned 😉


ENG:

I can’t even try to explain what has happend to my hair during this photoshoot with Kamila. I swear I’m not responsible for that! I’m trying hard to strip for you on that freeze, but it’s getting harder with every try. I’m gonna figure out some inside space soon. Last year I tried to use my room, you can see the effect in this post. This time I’m focusing on an other option, stay tuned!



sukienka/dress – H&M
sweter/cardigan – second hand
torebka/trapeze bag – oasap (tutaj/here)
botki/boots – czasnabuty (tutaj)