Podarte szorty i bejsbolówka

Wrzesień 17, 2014 14 komentarzy
Zawsze (no może prawie zawsze) mam sto pomysłów na posty na bloga. Sto pomysłów jak ubrać się przed wyjściem, dwieście na dodatki. Mojej energii nie da się zmierzyć. Zwykle jednak po zrobieniu zdjęć w magiczny sposób tracę zapał do tworzenia posta. Nie wiem, czemu tak się dzieje. Dziwną, niedającą się przełamać trudność sprawia mi wybieranie ujęć i nie daj Boże obróbka fotek. Między innymi dlatego zestawy przygotowane dla Was miesiąc temu nadal zalegają mi w niewygodnym miejscu na pulpicie. Niedługo może zrobi się za zimno, żeby je w ogóle dodać. Moje lenistwo doprowadziło również do tego, że na blogu przestała się pojawiać anglojęzyczna wersja tekstu. Dobrze, że jakiś tekst w ogóle się pojawia. W wolnej chili chyba ukarzę sama siebie i przetłumaczę wszystkie starsze posty (pisząc to od razu w głowie pojawia się cień nadziei, że nie jest ich tak dużo). Dziś dla odmiany dostałam mega motywującego kopa. Zdjęcia, które tu dumnie prezentuję są jeszcze cieplutkie, jak świeże rogaliki francuskie z Lidla. Nigdy jeszcze chyba nie wstawiałam na bloga zdjęć 2 godziny po ich zrobieniu. Nigdy też chyba nie zrobiliśmy zdjęć w takim tempie (szybciej, szybciej, bo się ściemnia!). Liczę na to, że Wam się spodobają.
A od jutra na blogu zmiany! W lipcu rozpoczęły się prace nad nowym wyglądem bloga. Było z tym kilka problemów, szło to mozolnie, dlatego ostateczna wersja (choć jestem otwarta na Wasze sugestie i propozycje udoskonaleń) pojawi się w sieci dopiero jutro. Już nie mogę się doczekać!

zdjęcia: Łukasz ♡

bluza/sweater – Romwe (tutaj/here)
top – second hand
szorty/shorts – Sheinside (tutaj/here)
slip ons – Primark
zegarek/watch – Geneva
bransoletka/bracelet – Apart