O złych nawykach, które hamują rozwój mojego bloga. Może Twój też?

_MG_7172pOstatnio bardzo krytycznie patrze na siebie i swoje osiągnięcia w blogowaniu. Staram się obiektywnie ustalić przyczyny, dla których nie osiągam wyznaczonych sobie celów. Bardzo dużo nad tym myślałam i dzisiaj postanowiłam się z Wami podzielić tym, do czego doszłam. Może zmotywujecie mnie do zmian? A może Wy też tak macie?

_MG_7123p _MG_7125p

Ile razy wujek Kominek powtarzał, że trzeba pisać (no i publikować) często, nawet jeśli wydaje nam się, że nie ma o czym? No ile? Obiecywałam sobie sryliard razy, że wreszcie wezmę sobie jego rady do serca. I co? Dziś post znów pojawia się po ponad tygodniu… Dość tego. Czas wprowadzić radykalne zmiany. A póki co?

_MG_7127p _MG_7142p

Czas przecieka mi przez palce.

W niejednym poradniku czytałam, że wielcy ludzie wstają o świcie. Ci, którzy osiągnęli sukces zawsze budzili się kilka godzin przed pracą i poświęcali ten czas… sobie. Czytali mądre książki, samodoskonalili się. Może to banał, może nie, ale u mnie się sprawdza. Zawsze byłam typową sową, uczyłam się nocami i pisać teksty też zdecydowanie wolę nocami. Niestety późniejsze odsypianie do 10 sprawia, że mój dzień zaczyna się de facto w południe. Wiecie, zanim się ogarnę, kawa, owsianka itepe, robi się zwyczajnie późno. Dzień wydaje się pędzić jak szalony i nagle okazuje się, że narzeczony wraca z pracy a ja totalnie nic nie zrobiłam! Odkąd wdrożyłam program „wstaję o 7 i nie ma, że nie mogę” zauważyłam, że jestem bez porównania bardziej produktywna. Dzień nagle maksymalnie się wydłuża i okazuje się, że do południa już tyyyle zrobiłam! Super sprawa! Nie mówię, że wstaję razem ze słoneczkiem i stukam teksty na bloga, a wena to moja dziwka, ale nawet jeśli poświęcę te kilka zyskanych godzin czynnościom domowym, to zawsze jestem do przodu! A jeśli jesteście nocnymi markami jak ja (bo nie mówię, że już całkiem się przestawiłam, o nie), a Wasze łóżko wydaje się mieć własne pole magnetyczne, koniecznie przeczytajcie tekst Marysi – jak zostać rannym ptaszkiem.

_MG_7130p _MG_7160p

W kółko wyobrażam sobie efekt końcowy moich starań.

Pewnie zastanawiacie się, co w tym złego. Otóż to, że wciąż o tym tylko marzę. Wiele razy słyszałam, że aby osiągnąć sukces trzeba mieć dokładnie zaplanowaną ścieżkę kariery od A do Z. Tak, faktycznie bardzo ważne jest mieć w życiu cel, jasno określony i możliwy do zrealizowania. Musisz wiedzieć, dokąd zmierzasz. Ale jeśli poświęcisz całą energię na dokładne planowanie drogi do sukcesu okaże się, że w tym miejscu zdążą już postawić autostradę! Celuj w księżyc, ale pamiętaj o budowaniu rakiety, która Cię tam zabierze, nie poprzestawaj na jej naszkicowaniu. Ja właśnie zbieram swoje narzędzia i biorę się do roboty!

_MG_7177p

Dużo obiecuję, mało robię.

Po see bloggers wróciłam tak naładowana energią, że można było mnie wykorzystać jako chomika w kołowrotku generującego energię elektryczną. Miałam plan na tysiące zmian, które chciałam wdrożyć natychmiast. Wiele z tych planów udało się zrealizować, ale część zwyczajnie uleciała. A mądrzejsi ode mnie mówili, żeby wszystko wprowadzać stopniowo… Cóż, może podejdę do tego jeszcze raz. Z perspektywy czasu wiem, że mądrzej by było rozpisać plan działania i dać sobie czas. Realizować go punkt po punkcie, a nie starać się nadrobić kilku lat w jeden dzień. Nie od razu Rzym zbudowano.

_MG_7139p

Prokastynacja gryzie mnie w dupę. Raz po raz.

Bardzo często zdarza mi się odkryć w czeluściach skrzynki pocztowej maila, o którym zupełnie zapomniałam. Najczęściej brzmi on „czekamy na pilną odpowiedź”, która z mojej strony nigdy nie nadchodzi. Obiecuję sobie, że odpiszę na pilną wiadomość jak tylko usiądę przed komputer, a potem? Odkładam i odkładam, aż totalnie o nim zapomnę. Nie chcę nawet wiedzieć, ile fajnych akcji mnie przez to ominęło! Zdecydowanie muszę skończyć z odkładaniem wszystkiego na wieczne jutro. Macie jakiś pomysł, jak się do tego zabrać?

_MG_7183p _MG_7170pzdjęcia: Monika Zacharewicz

sukienka/dress – River Island (bardzo stara)

torba/bag – Tory Burch via Shopbop

espadryle/espadrilles – Tory Burch via Shopbop

okulary/sunnies – Saint Laurent via Shopbop



'O złych nawykach, które hamują rozwój mojego bloga. Może Twój też?' 4 komentarze

  1. Sierpień 22, 2016 @ 07:08 Gobli.pl

    Mi czasem brak chęci na wszystko oraz motywacji, ale staram się dożyć do moich celów. Nie jest to łatwe oczywiście, ale żeby dogonić marzenia trzeba zapierdzielać 😉 Życzę Ci, abyś znalazła swój „złoty środek” 🙂 Pozdrawiam :*

    Reply

  2. Sierpień 23, 2016 @ 17:51 Ania

    Ola, a co z pracą? może to będzie dobry motywator – u mnie działała zasada, że im więcej na głowie, tym większa mobilizacja. Niestety później mój wolny i nieregularny zawód sprawił, że ciężko ze wszystkim było. Teraz, mimo że znowu na etacie, nadal ciężko się mobilizować, ale próbuję – zasada małych kroków 😉

    Reply

    • Sierpień 23, 2016 @ 18:52 Aleksandra Najda

      Posiadanie szefa i praca na etacie się u mnie nie sprawdza 🙂 no i zdecydowanie nie chcę byc prawnikiem 🙂

      Reply

  3. Sierpień 29, 2016 @ 09:28 Marta

    Zgadza się najważniejsza jest systematyczność! Nawet jeśli na Twój blog zerkają 2, 3 osoby dziennie! Powodzenia i wytrwałości. Stylizacja super! Sukienka bardzo urocza i dziewczęca. pozdrawiam:)

    Reply


Would you like to share your thoughts?

Your email address will not be published.