Najnowsze zamówienia z aliexpress – realne zdjęcia

Październik 15, 2017 5 komentarzy

Małe i duże zamówienia z aliexpress to nadal bardzo gorący temat na blogu. Zawsze dopominacie się o nowe posty w tym temacie i kiedy tylko nazbiera mi się sensowna liczba gadżetów do pokazania, staram się zaspokajać Waszą ciekawość. Ale szczerze mówiąc, tych zamówień jest coraz mniej, w dodatku wydaje mi się, że tyle tych paczek poprzychodziło, a zdjęć wychodzi dosłownie garstka. Wkrótce będę musiała przerzucić się na bardziej teoretyczne wpisy z tej kategorii, a póki co zapraszam wszystkich, którzy nie widzieli pozostałych na:

Świąteczne gadżety z Aliexpress

Zakupy z Sierpnia

Gadżety dla psa z Aliexpress (Stich nadal rządzi w naszym domu!)

Zakupy z Lutego 

i absolutny, niekwestionowany hit…

100 rzeczy, które warto zamówić z Aliexpress

 

a co wpadło mi do koszyka od Sierpnia?

Kolejne papierowe słomki, które co prawda służą mi głównie do zdjęć, bo szkoda mi ich używać, ale i do picia sprawdzają się świetnie. Myślę poważnie nad zamówieniem ich na własne wesele. Mam jeszcze czas, więc po co przepłacać? Jakościowo są doskonałe. >link bezpośredni< Najpiękniejsze łyżeczki jakie widziałam! Usychałam z zazdrości, kiedy moja przyjaciółka upolowała pozłacane łyżeczki na allegro. Teraz mam własne. Może złote, to one nie są, ale cieszą oko. Dostał mi się też jeden widelec, którego albo przeoczyłam na aukcji, albo nie powinno go tam wcale być. Będzie dobry do ciast, do których pieczenia zamierzam wreszcie wrócić. >link bezpośredni<.

Przesłodka zakładka na długie jesienne i zimowe wieczory – śpiący kotek. Tygrysica mojej babci musiałaby upaść na głowę, żeby zasnąć u kogoś na kolanach i słodko, niewinnie mruczeć, musiałam więc znaleźć substytut. Może nie grzeje kolan, ale za to pięknie wygląda. >link bezpośredni<.

Kubki MRS i MR, które widzicie na zdjęciu nie są z Alie, ale na pewno będziecie o nie pytać – >link bezpośredni<. Podkładki „drewniane plastry” mam z dawandy, ale na Aliexpress też są. >link bezpośredni<. Przepiękne naprasowanki na ubrania, w tylu wzorach i kolorach, że momentalnie można dostać oczopląsu. Są w świetnych cenach i na pewno znajdziecie takie, których nie ma co druga dziewczyna na kurtce ze Stradivariusa. Róże posłużą mi wiosną do odpicowania trampek, flaming będzie cudownie wyglądał na jeansowej kurce, a ptaszki poćwierkają na jeansach. Kiedy ta wiosna? >link bezpośredni<.

Na krześle moi mili widzicie babcine gacie, które obciach pokazać. Ale one nie są do pokazywania, tylko do dopasowanych sukienek. Figura modelki gwarantowana i co najważniejsze – można jeść do syta, nic nie będzie widać. >link bezpośredni<. Obok błękitnego spadochronu mamy też piękną i tanią opaskę do włosów, jeśli lubicie taki klimat. Ja planuję polubić, chociaż w tym roku nie zdążyłam jej założyć. >link bezpośredni<Na koniec trochę papeterii, czyli rożki do albumów >link bezpośredni< i kompletnie bezużyteczne, ale za to piękne naklejki z flamingami >link bezpośredni<. A także kolejny ring do telefonu (ringi za dolara wytrzymują średnio 2 miesiące, warto zamówić kilka i trzymać na zapas). >link bezpośredni<. No i palma, bo ostatnio odbiła mi palma i prawie zrobiłam taki tatuaż. Na szczęście zorientowałam się, że odkąd zrobiła go Kenza, ma go pół świata więc postawiłam na łańcuszek. Nie chcę nosić na ciele nic, czego nie będę mogła… zdjąć. >link bezpośredni<.