Najlepsze pomysły na Walentynki

Luty 2, 2014 23 komentarze


Walentynki zbliżają się wielkimi krokami. Dla jednych to wyjątkowy dzień, który chcą spędzić z ukochaną osobą, dla innych tylko głupie, komercyjne święto. Osobiście zawsze lubiłam obchodzić Walentynki, nie ważne, czy miałam z kim świętować, czy spędzałam wieczór z przyjaciółmi. W tym roku, specjalnie dla Was, przeszukałam caaałe Internety w poszukiwaniu inspiracji, popytałam moich niezastąpionych przyjaciół (dziękuję za wszystkie pomysły jakie mi podrzuciliście!) i stworzyłam dla Was listę pomysłów na Walentynki. Jeśli chcielibyście ją o coś rozszerzyć, piszcie w komentarzach! Nowych inspiracji nigdy za wiele ;))

Na dzień dobry… 
Macie cały dzień dla siebie? To super! Zaplanujcie coś niesamowitego. W zależności od upodobań możecie wybrać coś klasycznego, lub bardziej hardcorowego. Dla wielbicieli szaleństwa odpowiedni będzie… skok na bungee! Albo lot helikopterem! Na balon za zimno, ale też mogłoby być fajnie. Ja osobiście chciałabym spróbować aerotunelu (zawsze chciałam sobie polatać). Modna Komoda pisała ostatnio o nim i o innych niekonwencjonalnych pomysłach na prezent. Wpis możecie przeczytać tutaj. Trochę mniej wymagające, a równie genialne są gokarty. Koniecznie sprawdźcie, czy w Waszym mieście znajduje się tor! 
Innym fajnym pomysłem na spędzenie dnia jest powrót do dzieciństwa 🙂 Wypad na lodowisko albo na sanki, lepienie bałwana, budowanie igloo czy wojna na śnieżki to super sprawa! Nigdy się z tego nie wyrasta (przynajmniej faceci nigdy z tego nie wyrosną). 
Jeśli jednak tak jak ja, nie lubicie kontaktu ze śniegiem i wolicie klasyczny, romantyczny spacer z kubkiem gorącej czekolady w ręku, to mam dla Was dwie świetne opcje! Mianowicie… pobawcie się w turystów. We własnym mieście oczywiście. Dołączcie do wycieczki, kupcie przewodnik, lub nawet ściągnijcie go z Internetu i w drogę! Będziecie zaskoczeni, jak niewiele wiecie o mieście, w którym mieszkacie. Wyczytałam nawet, że ta zabawa ma już swoją nazwę! Zapanowała prawdziwa moda na Staycation! Takie amerykańskie…
Wracając do spacerowania i znajomości miejsca zamieszkania… Macie może jakiś most? Na pewno macie! Nie musi być koniecznie taki na Wiśle 😉 Może być jakikolwiek, nawet kładka nad drogą! Zainspirujcie się zwyczajami Florencji i przypnijcie swoją kłódkę miłości. Takie banalne, a jednak wciąż urocze i romantyczne. Taka praktyka staje się coraz popularniejsza w krajach europy. Ja marzę, żeby swoją kłódkę przypiąć właśnie na Ponte Vecchio we Florencji. Nie uznaję półśrodków, więc w tym roku swojej kłódki nie przyczepię. A właśnie, kluczyk powinno się wyrzucić – miłość będzie wieczna!


Na udane, wieczorne wyjście…
Wieczorna randka wydaje się być dość oklepana. Bo romantyczna kolacja przy świecach, bo spacer po starówce. Zawsze jednak możecie urozmaicić sobie eskapadę. Niech to będzie noc eksperymentów (jakkolwiek to brzmi!). Spróbujcie nowej kuchni. Jeśli zazwyczaj jecie u Włocha, idźcie na sushi. Albo do indyjskiej knajpy. Kebaba odradzam! To mało romantyczne 😉 A pozostając w temacie sushi, możecie poszukać dla siebie kursu sushi! We dwoje nauczycie się przyrządzać to pyszne danie. Widziałam takie kupony na grouponie. A jeśli nie jesteście wielbicielami japońskich klimatów, to może kurs masażu? Albo inny fajny jednodniowy kurs? Na pewno znajdziecie coś ekstra, przy okazji wzbogacając się o nowe skille.
Tym jednak, którzy nie lubią się wysilać, proponuję wykupić karnet do SPA lub na masaż czekoladą dla par. A czekolada działa na zmysły 😉 Co więcej masaż z użyciem gorącej czekolady pobudza krążenie krwi i wprowadza w dobry nastrój (ach, te hormony szczęścia…). Coraz więcej salonów piękności oferuje swoim klientom takie atrakcje. Świetny pomysł, prawda? Już czuję zapach gorącej czekolady na skórze…


A jeśli zostajecie w domu…
Nie każdy lubi randkować na mieście. Szczególnie pary z długim stażem często wolą zostać w zaciszu domowym i cieszyć się swoim towarzystwem w spokoju. Proponuję więc… wieczór tematyczny! Wybierzcie sobie motyw przewodni (Greckie Wesele, Paryskie śniadanie, Western…) wybierzcie film, muzykę, jedzenie i stroje dopasowane do tematu. Najlepiej by było, gdybyście gotowali wspólnie. To może być cokolwiek, będzie super! 
Jeśli nie uda Wam się w tym roku pójść do SPA, niech SPA przyjdzie do was! Przygotujcie kąpiel z bąbelkami, kolorowymi mydełkami, płatkami do kąpieli. Masaże pachnącymi olejkami są w pakiecie! Dodatkowo możecie urządzić fondue – owoce skąpane w czekoladzie, AFRODYZJAK! Jak urządzić domowe SPA możecie przeczytać tutaj.
Jeśli wieczór planujecie spędzić na kanapie, warto go jakoś urozmaicić (ile można oglądać te filmy, nie dziwię się, że kinomaniak padł ;)). Zagrajcie w jakąś grę planszową. Albo Twistera! Niegrzeczni mogą zagrać tak jak w pokera dla dorosłych, nie wypada mi tego mówić na forum! Przegrany ponosi karę. Można kazać mu zmywać naczynia, albo wymyślić coś znacznie lepszego!
Siedząc na kanapie można również zrobić coś twórczego. Co ulepicie razem z… masy solnej (modeliny?). Może Wasz przyszły dom, albo coś kompletnie szalonego? Zastanówcie się, to byłaby całkiem fajna pamiątka. A dalej myśląc o przyszłości – zaplanujcie Waszą wspólną podróż. Coś kompletnie odjechanego, o czym od dawna marzyliście. Może być Sri Lanka albo podróż po Arfyce (znalazłam genialny artykuł o pierwszych wakacjach w Afryce, możecie go przeczytać tutaj). Pamiętajcie, że Wasza podróż to nie tylko jej cel, ważne jest planowanie każdego szczegółu! Na tym polega cała zabawa. Napiszcie jak się tam dostaniecie, gdzie będziecie spać, co jeść (poczytajcie o typowej w Waszym raju kuchni) i co chcielibyście tam zobaczyć. Potem możecie już tylko zacząć odkładać kasę!
A jeśli nie podróż, możecie spisać listę rzeczy, które koniecznie chcecie zrobić wspólnie. Na początku ustalcie ile ich spiszecie, na przykład sto. A potem konsekwentnie dążcie do zapełnienia listy. Kto będzie bardziej kreatywny?


Tniemy po kosztach! Pomysły na prezent.
Domowy budżet nie wyrabia? Nie ważne, wcale nie o drogie prezenty tu chodzi. Najważniejsze jest, żeby podarunek dla ukochanej osoby był prosto z serca. Poważnie, to nie ściema. Ukochany czy ukochana z pewnością bardziej ucieszy się z samodzielnie wykonanego prezentu, niż z bonu do H&M. Najlepszym prezentem na świecie jest album DIY z Waszymi zdjęciami. Można tam powkładać różne inne rzeczy, które kojarzą się ze wspólnymi chwilami (choćby bilety do kina czy teatru). W grę wchodzi również płyta z Waszymi piosenkami. Ostatecznie może być playlista, którą odtworzycie podczas walentynkowego wieczoru, ale wiadomo, to nie to samo.
A właśnie, tradycja! Pisaliście kiedyś list miłosny? Nie? Ja też nie. A szkoda, bo to strasznie fajne. Gdybym dostała list od mojego ukochanego z pewnością zachowałabym go na zawsze, odczytała po latach i wspominała cudowne momenty, jakie przeżyliśmy razem. Może warto zastanowić się i naskrobać kilka słów. Można go wysłać pocztą, albo nawet schować do zakorkowanej butelki 🙂
Umówiliście się, że nie będzie prezentów? To zmieńcie umowę. Najlepszą zabawę gwarantuje Wam kupowanie prezentu za minimalny budżet, przypuśćmy 10zł. Ten, kto kupi bardziej pomysłowy prezent wygrywa (nagrodę już wybierzcie sami ;)).

Pamiętajcie, że święto zakochanych powinno być obchodzone codziennie, przez okrągły rok, a nie tylko jednego dnia. Warto dbać o swoje drugie połówki nie tylko przy okazji szczególnych dni. Moje pomysły możecie wykorzystać bez żadnej okazji, podczas zwykłego spotkania z ukochaną osobą. Kolekcjonujcie wspólnie wspaniałe wspomnienia!