Najlepsze plaże na Majorce

Czerwiec 17, 2016 9 komentarzy

Tygodniowe wakacje to wbrew pozorom niezbyt dużo czasu na wypoczynek. Zanim odpoczniesz po pierwszej podróży, właściwie już musisz  szykować się na kolejną. Dlatego właśnie bardzo ważne jest dokładne zaplanowanie pobytu i wyznaczenie sobie przed wyjazdem jasno określonych celów. Gdzie chcesz pojechać? Co chcesz zobaczyć? Co zamierzasz kupić? Nam jak zwykle udało się to tylko częściowo ; ) Oczywiście plan był ambitny – jeden dzień = jedna nowa plaża. Samochód wypożyczony, mapy zgrane, pakiet internetowy ogarnięty a pączek napompowany. W praktyce jak wiadomo wszystko wygląda inaczej i w efekcie końcowym udało nam się odwiedzić tylko cztery warte uwagi plaże i kilka takich, na które wpadliśmy tylko na chwilę, przejazdem. Na Majorce na pewno nie gościliśmy jednak po raz ostatni, więc myślę, że ten wpis z czasem się rozrośnie ; ) Dziś serwuję Wam cztery “moje” Majorkowe plaże, które polecam zaliczyć!

IMG_70911. Cala s’Almunia

Plaża, która nie każdemu przypadnie do gustu. Jest trudno dostępna i kamienista, wielbicielki piaszczystego wypoczynku nie będą zadowolone. Skaliste plaże kojarzą mi się z dzieciństwem i wakacjami w Chorwacji, z nurkowaniem i skakaniem ze skał. Mam cudowne wspomnienia z rodzinnych wyjazdów, dlatego ta właśnie plaża od razu chwyciła mnie za serducho. Dodatkową jej zaletą jest fakt, że jest mało znana, przez co rzadko odwiedzana przez turystów. Niezbyt licznie, ale jednak, przyjeżdżają tam Hiszpanie. Panuje tam fajna, przyjacielska atmosfera i nie jest zbyt tłoczno. Parking nie istnieje, samochód można zostawić wzdłuż drogi, ale darmowych miejsc do parkowania nie brakuje. Dla mnie super! Do tego te widoki i urocze domki na skałach… Zdecydowanie mój numer jeden!

IMG_74052. Playa Formentor

Plaża, która o mało nie zdeklasowała skalistej s’Almunii. Początkowo byłam nią bardzo zawiedziona. Była najdalej położona względem naszego hotelu, z najdroższym parkingiem (10 euro za wjazd) i niesamowicie zatłoczona. Weszliśmy na nią od strony hotelu z restauracją. Za podwójną leżankę z zadaszeniem panowie życzyli sobie 60 euro. Nie było ani jednego miejsca na słońcu, więc przez pierwszą godzinę marzliśmy w cieniu. Rekompensowały nam to widoki rodem z tajskich wysp. Po krótkim spacerze w stronę małego, prywatnego portu znaleźliśmy kilka urokliwych półek skalnych zawieszonych nad taflą wody. Jedną z nich, z malowniczym widokiem, udało nam się zająć i przekształcić w prywatną plażę. Od tego momentu właśnie zaczęłam się zastanawiać, czy właśnie to nie jest najlepsze miejsce na całym świecie. Rozpoczęło się plażowanie pełną parą. Idealne miejsce dla wielbicieli intensywnego opalania, lecz nie tylko. Fani aktywnego wypoczynku także znajdą coś dla siebie. Na Formentorze można wypożyczyć kajak, łódkę lub (nie mam pojęcia jak to się nazywa) deskę z wiosłem. Na pewno widzieliście takie cuda na rajskich fotkach z dalekich wysp. Super sprawa, żałuję, że nie spróbowałam!

IMG_73433. Cala Mondragó

Ulubiona plaża mojego Łukasza. Szeroka, piaszczysta, z dużym i wygodnym parkingiem (5 euro za dzień), położona jest w rezerwacie przyrody. Można dojść do niej spacerując urokliwą ścieżką, podziwiając zapierające dech w piersiach widoki. Po drodze znajdziemy kilka punktów widokowych – świetne miejsce na sfotografowanie malowniczej zatoki. Na miejscu znajduje się mały barek i kilkanaście leżaków z “palemką”, które można wypożyczyć za 13 euro (za dwa) na cały dzień. Jedyną poważną wadą plaży jest to, że jest dość “krótka” i w praktyce sprzedawców owoców słyszysz cały czas. Ciężko odpoczywać słuchając darcia babki na cały regulator “Coco, Melon, Anana, Vitamina la Potencia!”. Normalnie kupisz arbuza, a gotowość do późnej starości gwarantowana. Za to masz pewność, że ogłuchniesz natychmiast. Żałuję, że Wam tego nie nagrałam…

IMG_73334. Cala Mesquida

Mesquida nie wywarła na mnie żadnego większego wrażenia. Jest dużą, dość zatłoczoną plażą piaszczystą. Parking jest miejski, darmowy. My zdecydowaliśmy się na wypożyczenie łoża plażowego z baldachimem w restauracji znajdującej się na wzniesieniu (15 euro za dzień). Było to świetnym posunięciem, gdyż nad samą wodą ciężko było znaleźć wolny skrawek piachu. Poświęciliśmy ten dzień na wygodny odpoczynek. Dodatkowo zapewniło nam to darmowy dostęp do wifi z restauracji i mogłam opublikować wszystkie swoje snapy ; ) W wodzie natomiast tak jak na plaży, dziki tłum ludzi, ale  za to widok tak samo ładny jak zawsze. Skaliste wybrzeża i piaszczyste plaże to doskonałe połączenie!

Podoba mi się to, że choć Majorka nie należy do najporządniejszych miejsc na świecie, plaże są bardzo czyste. W porównaniu do ulic, wręcz sterylne. Następnym razem postaram się sprawdzić kolejne plaże polecane w przewodnikach i na pewno uzupełnię moją listę. A Wy, które plaże na Majorce polecacie? Dopiszcie koniecznie swoje typy!