Miasto 44 – czy warto to zobaczyć?

Wrzesień 27, 2014 5 komentarzy

Miasto-44

Na ten filmu czekałam dobrych kilka miesięcy, moja radość, kiedy dorwałam bilety na premierę była nie do opisania. Kupiłam sobie nawet koszulkę z orłem i dumnie pobiegłam w niej na premierę, w piątek, 19 września.

Zobaczyłam w zasadzie to, czego się spodziewałam. Druzgocący obraz zrównanej z ziemią Warszawy, latające pociski, bomby rozrywające serce naszego miasta. Dużo śmierci, dużo krwi. I uważam, że było to potrzebne. Takie doznania są istotne, żeby choć w części zrozumieć to co się działo podczas Powstania. Efekty były niesamowite, jako film wysokobudżetowy, Miasto 44 pokazało poziom. Komasa udowodnił, że nie tylko w Stanach mogą powstawać filmy na tak wysokim poziomie.

Niestety sama fabuła nie trzymała się kupy. Miała być miłość w czasach apokalipsy, a są efekciarskie sceny miłosne wyrwane z kontekstu, seks i namiętne pocałunki z latającymi pociskami w tle. W dodatku w rytmie dubstepu, co szczerze mówiąc wywołało u mnie niesmak. Rozumiem, że w dzisiejszych czasach film bez cycków, seksu, przemocy i kontrowersji nie miałby racji bytu, ale w tym przypadku pewne rzeczy są zwyczajnie nie na miejscu. Wolałabym, żeby tych scen w ogóle w filmie nie było. Nie poszłam na romans o erotycznym trójkącie, tylko na opowieść o broniącej się Warszawie. No, ale przecież to takie nowatorskie…

Pod koniec seansu miałam wrażenie, że reżyser chciał opowiedzieć nam tyle historii, tyle przekazać, że aż się w tym wszystkim pogubił. Było Powstanie, była namiętność, była akcja i dramat. Zabrakło jakiegoś czynnika spajającego historię w jedność.

Czy warto pójść do kina na „Miasto 44”? Warto. Być może moich oczekiwań nie spełnił do końca, może inaczej to sobie wyobrażałam i prawdopodobnie czegoś innego oczekiwałam. Ale jednak jest to jeden z tych filmów, który po prostu trzeba zobaczyć. Trzeba, żeby zrozumieć grozę tamtych dni, aby szanować to, co teraz mamy. Zobaczyć jak Warszawa się broniła, do ostatniej kropli krwi, jak ginęła i jak po wojnie powstała z popiołów.