Krótka relacja ze spaceru

Marzec 21, 2012 52 komentarze
Poniedziałek, godzina czternasta. Wybrałam się na spacerek do pobliskiej galerii, żeby odebrać zdjęcia od mojej Kasi. Słoneczko pięknie świeci, wiatr wieje z prędkością światła, lub coś około tego i sprawia, że z mojego płaszczyka tworzy się jedyny w swoim rodzaju spadochron, co rzecz jasna nie ułatwia mi zadania utrzymania się na powierzchni ziemi. Naprzeciw mnie, ścieżką rowerową idzie czarująca para. Ona nienagannie wystrojona w jeansową mini i szpilki, normalna dziewczyna, może lekko przypalona na solarce, ale sprytnie wyrównała tą anomalię paląc prostownicą  również włosy. On stuprocentowy dresik. Dresik z podbitym lewym okiem, zataczający się niesamowicie, chyba, że przyjmiemy, że to przez ten wiatr. Przypominam, jest godzina czternasta. Dzielna laleczka trzyma swojego mężczyznę, żeby nie wyrąbał się na chodnik i chociaż zęby miał na miejscu. A Ja myślę sobie tak: Dziewczyno, weź połóż tego człowieka, tam gdzie jego miejsce, o tam, na przystanku pod drzewem. Bez takiej kuli u nogi z pewnością będzie Ci lżej. Jaki jest morał tej historii? Absolutnie żaden. Pozwalam sobie głośno myśleć, zastanawiać się, dlaczego współczesne kobiety boją się samotności i jak nisko są w stanie upaść, żeby tylko nie zostać same.



Zdjęcia świeżutkie i cieplutkie, wczoraj z moim Marcinem zwiedzaliśmy dworzec wschodni z każdej możliwej strony. Jestem bardzo zadowolona z efektów.


ENG:
I’ve decided to describe some social realities of polish streets above. I don’t think it could be interesting for you. Sorry for making decisions instead of you. Those pictures were taken this morning, on a train station near my neiborhood, by my irreplaceable Marcin. I must say I’m really satisfied. And you?

zdjęcia: Marcin 

płaszcz/coat – atmosphere
sukienka/dress – h&m
zakolanowki/overknee socks – tally weijl
torba/bag – river island
buty/oxford shoes – atmosphere
okulary/sunglasses – aldo