Jakie buty do ślubu?

Grudzień 12, 2017 26 komentarzy

Wybór butów do ślubu być może nie jest ani tak palący, ani tak istotny jak wybór sukni ślubnej, ale moim zdaniem nad tym tematem również warto się dobrze zastanowić. Większość przyszłych panien młodych tratuje zakup butów na ślub po macoszemu, bo w końcu po pierwsze praktycznie nie będzie ich widać spod sukienki, a po drugie skoro tyle kasy poszło na suknię, to buty mogą być z taniej sieciówki. Moim zdaniem nic bardziej mylnego…

Jak doskonale wiecie, buty i torebki to podstawa mojej garderoby. Mogę chodzić w sukienkach z lumpeksu za 7 zł, ale torebka i buty muszą być porządne. Dlaczego? Po pierwsze dlatego że dobre jakościowo dodatki potrafią “zrobić” nam cały look, a posłużą nam nieporównywalnie dłużej niż ciuszek, który albo się zaplami, albo zaciągnie, albo zmieni nam się rozmiar i już nie będzie pasował. Inna sprawa ma się z butami czy torebką, które raczej przy odpowiedniej pielęgnacji będziemy mogły nosić przez kilka sezonów. Ale my dzisiaj o ślubie!

W dniu swojego ślubu mam zamiar mieć na sobie buty, które po pierwsze nie będą jednorazowe. Wszelkie świecące trzewiczki, czy białe satynowe buty do tańca kompletnie odpadają. Tak samo jak szpilki z sieciówek. Dlaczego? Bo wolę wydać więcej pieniędzy na coś porządnego i wygodnego, w czym będę mogła bawić się całą noc, ale nie zniosłabym myśli, że już nigdy więcej ich nie założę. Chcę coś praktycznego, ładnego, porządnego i coś, co będę mogła później nosić. Dlatego obstawiam głównie cieliste lub kremowe odcienie i zachowawcze, nie typowo ślubne fasony. Tylko proszę, nie mów, że brokatowe kaczuszki założysz później na sylwestra, bo obie wiemy że to nieprawda. Chciałabym zdecydować się na buty najpóźniej do kwietnia, żeby mieć czas na sprawdzenie, czy w ogóle dam radę w nich chodzić i ewentualnie na wdrożenie jakiegoś planu B. Dlatego wstępny rekonesans już zrobiłam!

Kategoria “wedding shoes” w jednym z moich ulubionych sklepów nie przestaje mnie zadziwiać. Szczególnie pierwsza pozycja na liście i ostatni model w drugim rzędzie skłaniają do refleksji. Wiem, że mamy dopiero grudzień i że w tej zakładce będzie pojawiać się coraz więcej propozycji, ale póki co najbardziej podobają mi się te:

  1. Rachel Zoe | Aquazurra | 3. Isa Tapia | 4. Badgley Mischka | 5. Badgley Mischka | 6. Aquazurra

Problem polega na tym, że nie wszystkie spełniają mój wymóg uniwersalności. Zawsze myślałam, że moje buty do ślubu będą od Aquazurra albo Louboutin, ale teraz sama nie wiem…

Jeszcze nie zdecydowałam, w jakich butach wystąpię w TYM dniu. Zastanawiam się nad sandałkami, bo suknia na pewno będzie lekka i zwiewna, ale z drugiej strony nienawidzę swoich stóp, więc wolałabym ich nie pokazywać, dlatego czółenka byłyby rozsądniejszą opcją. Mądre wydaje mi się też kupienie “awaryjnych” wygodnych balerinek, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że na co dzień nie biegam w szpilkach (te czasy niestety minęły…). A jak myślicie, co w końcu wpadnie w moje ręce?

Jeśli macie ślub już za sobą, dajcie znać w jakich butach wystąpiłyście, a jeśli planujecie – jakie Wam się marzą? Myślę o większym wpisie – zbiorze propozycji modeli z różnych sklepów. Przyda mi się Wasza pomoc!