Jak wynająć mieszkanie za granicą? Gdzie szukać? Nasze nowe lokum w Tajlandii!

Pierwszy raz szukałam mieszkania do wynajęcia w 2010 roku, kiedy wyprowadziłam się z Lublina na studia. Za długo się nie naszukałam, bo postanowiliśmy z rodzicami wynająć mieszkanie od znajomych, nie biorąc pod uwagi lokalizacji oraz innych ważnych czynników. Mimo, że na uczelnię jechałam ponad godzinę i generalnie bałam się wracać do domu z jakiejkolwiek imprezy, która kończyła się po północy, przemieszkałam na malowniczej Pradze kilka szczęśliwych lat.

Kolejną okazją do zapoznania się bliżej z rynkiem nieruchomości na wynajem było szukanie lokum na Erazmusa. Trochę przez znajomych, trochę na faceboooku, trochę na portalach ze słownikiem na kolanach i w końcu znalazłyśmy z koleżanką coś akceptowalnego. Strzał w dziesiątkę to nie był, ale przetrwałyśmy semestr.

Teraz nadaję do Was z Tajlandii, która stała się naszą bazą wypadową na najbliższe 5 miesięcy. Pewnie jesteście ciekawi ja wyglądają standardy mieszkań do wynajęcia w Azji. Razem z narzeczonym widzieliśmy przez pierwszy tydzień wiele. Trafiały się lepsze i gorsze miejscówki. Nasze poszukiwania rozpoczęliśmy w Kata Beach, w Phuket. Mieszkaliśmy tam rok temu, więc rejony w zasadzie znajome. Jest tam gdzie zjeść i gdzie wyjść wieczorem. Plaża jest ładna i czysta, chociaż gęsto zaludniona. Zarezerwowaliśmy tydzień w hotelu, którego zdecydowanie Wam nie polecimy, więc bez sensu wspominać jego nazwę (w tamtym roku znaleźliśmy promocję na nocleg w hotelu Andaman Cannacia Resort & Spa i to był najfajniejszy hotel w jakim mieliśmy okazję być). Tydzień na znalezienie mieszkania to ani dużo, ani mało. Zależy od tego jak zniesiesz podróż i czy skupiasz się tylko na poszukiwaniu mieszkania, czy chcesz też trochę poleżeć na plaży, czy co tam masz w planach. Moim zdaniem najlepszym sposobem na znalezienie mieszkania za granicą są grupy facebookowe i lokalne portale. Facebook jest jednak najbliższy mojemu sercu, bo raczej ogłaszają się tam osoby prywatne, a nie agencje, przez ci mieszkanie można znaleźć w lepszej cenie. Można też podejść do sprawy bardziej tradycyjnie czyli chodzić i pytać. Dzień dobry! Czy wie Pani może, czy jest tu w okolicy jakieś mieszkanie do wynajęcia? Tak właśnie spacerowaliśmy po Kata Beach. To bardzo turystyczne miejsce, ale niestety standardy wynajmowanych mieszkań dalekie są od europejskich. Nie chcę wyjść na rozpuszczoną księżniczkę, ale przyzwoita toaleta jest dla mnie warunkiem koniecznym do życia. Tak więc widziałam mieszkania zupełnie bez kuchni (typowe w Tajlandii, ponieważ tu ludzie raczej nie gotują w domach, a ciągle jedzą „na mieście”), z prowizorycznym prysznicem, bez okien. Oglądaliśmy piękne tajskie bungalowy za 600 zł miesięcznie. Niestety w środku nie wyglądały tak malowniczo, jak z zewnątrz. Standard porównywalny do domków zbudowanych „z resztek” w ogródkach działkowych, jeśli wiecie o czym mówię. Moi dziadkowie mieli taki domek, każde okno było inne, a w środku zimowały koty. Miało to swój klimat, ale nie oszukujmy się, kto by chciał tam zamieszkać na stałe? 5 miesięcy, to prawie ja na stałe. Szukaliśmy więc dalej, aż znaleźliśmy domek. Mały, ale za to z dużym ogrodem. Przyzwoita sypialnia (była nawet jakaś szafa), klimatyzacja, obgryziona przez psa kanapa, stary telewizor i fotel. Łazienka względna, w kuchni wielkie nic. Ciemno jak w d. Ale ogólnie czysto, ściany całe, dach nad głową był. Cena 1500 zł. Wyjeżdżając zakładaliśmy budżet na mieszkanie w wysokości około 1400 zł ale cóż, wyobrażałam sobie je nieco inaczej. Biłam się z myślami, pokazałam Wam ten domek na snapie. Pisaliście że nie jest zły, żeby brać. Ale szczyt marzeń to nie był . Cały czas myślałam. W miarę tanio, ale jednak mi się nie podoba. Ale chcę zaoszczędzić na podróże, co to za różnica gdzie będę spać? Ale jednak nie czuję się tam dobrze. Zastanawiałam się, czy jeśli ktoś do mnie przyjedzie, to nie będzie się tu brzydził zasnąć.

W końcu zdecydowaliśmy się zaryzykować. Wypożyczyliśmy skuter i kolejne 2 dni jeździliśmy po wybrzeżu w poszukiwaniu czegoś, co nas usatysfakcjonuje. Wiecie co jest najgorsze w szukaniu mieszkania w Tajlandii? Tu nie ma stanów pośrednich. Jest albo bardzo tanio i mega obleśnie, albo względnie tanio i jednak nadal trochę obleśnie, albo Marian, tak jakby luksusowo. Odjechaliśmy 40 km od Kata Beach i znaleźliśmy dwa małe mieszkania w apartamentowcach, tylko 100 zł droższe od tamtego domku. Pierwsze znaleźliśmy w grupie „Phuket long term rentals” (można też zapytać o radę w grupie „Polacy w Tajlandii”) a do drugiego skierowano nas w recepcji pierwszego apartamentowca. Wybraliśmy drugie. W budynku ochrona, parking, dostęp do siłowni dla mieszkańców i wypasionego basenu. Codzienne sprzątanie części wspólnej. Monitoring. 5 minut skuterem od niemalże wyludnionej plaży, gdzie zawsze masz miejsce na swój hamak. Czy to wszystko jest nam potrzebne? No nie. Chciałabym takie mieszkanie jakie mamy, tylko bez basenu, siłowni i ochrony, ale 200 zł taniej. Tylko że tu takich nie ma, a przynajmniej na pewno niełatwo takie znaleźć. Różnica standardu (w porównaniu do domku z obgryzioną kanapą) jest taka ja między trzy- a czterogwiazdkowym hotelem – ogromna. Różnica w cenie wynosi 100 zł. Może 160, bo tam chyba Internet był gratis. Czy było warto? Niektórzy pewnie woleliby 160 zł w kieszeni, ale moim zdaniem ładna łazienka to coś, na czym nie warto tych paru złotych oszczędzać.

Wynajem mieszkania za granicą nie jest jakiś specjalnie trudny. Wystarczy poświęcić czas na znalezienie czegoś optymalnego, nie poddawać się, aż w końcu wszystko będzie nam pasować. Umowa powinna być sporządzona w języku angielskim i oczywiście trzeba dokładnie i ze zrozumieniem ją przeczytać. Do jej podpisania potrzebne są paszporty wszystkich, kto będzie w nim mieszkał (czyli nie tak jak do zameldowania w hotelu). Kaucja zwykle wynosi dwu-krotność czynszu. Właściciel często zgadza się na obniżenie czynszu przy wynajmie długoterminowym, jednak zazwyczaj jest to od pół roku wzwyż. Opłaca się to więc, jeśli planujesz mieszkać za granicą przynajmniej kilka miesięcy. Na kilka tygodni, raczej polecam poszukać hostelu lub rozejrzeć się za fajną lokalizacją na airbnb. Jeśli jeszcze nie wiecie, jest to serwis pośredniczący w krótkoterminowym wynajmie mieszkań. Jest sprawdzony, bezpieczny i ma w swojej bazie mnóstwo przystępnych cenowo mieszkań w doskonałych lokalizacjach. Częso z niego korzystam, szczególnie podróżując po Europie. Rejestrując się przez >mój link< dostaniecie zniżkę na pierwszy nocleg. Teraz ta zniżka wynosi 135 zł, więc warto się zarejestrować. Jeśli skorzystacie, dostanę taką samą.

Teraz zapraszam Was na krótki roomtour, czyli wycieczkę po mieszkanku, które wybraliśmy. A jeśli chcecie być na bieżąco, oglądajcie moje snapy z podróży (nick na snapchacie to aleksandranaj). Już za tydzień pokażę Wam Kuala Lumpur!

salon-w-tajskim-stylu-azja-mieszkanie-na-wynajem jakie-mieszkanie-mozna-wynajac-w-phuket-w-tajlandii moj-salon-wynajete-mieszkanie-w-phuket jai-jest-standard-mieszkan-w-tajlandii-do-wynajecia moje-niwe-mieszkanie-w-tajlandii-co-mozna-wynajac-za-1600-zl-miesiecznie kuchnia-i-lazienka-w-naszym-nowym-mieszkaniu-w-azji toaletka-i-garderoba-w-malym-mieszkaniu-do-wynajecia-w-tajlandii wynaete-mieszkanie-z-silownia-i-basenem-phuket jakie-mieszkanie-mozna-wynajac-w-tajlandii-condo-z-basenem mieszkanie-z-silownia-condo-w-tajlandii



'Jak wynająć mieszkanie za granicą? Gdzie szukać? Nasze nowe lokum w Tajlandii!' 3 komentarze

  1. Grudzień 4, 2016 @ 10:40 Jenovia Dżemson

    świetna miejscówka ! ^^

    Reply

  2. Grudzień 4, 2016 @ 20:39 Patrycja Story

    hmm całkiem spoko to mieszkanie;) ja ponad 2 mies temu szukałam mieszkania na Malcie na okres ok 2 mies i wcale nie było łatwo..ale znalażłam fajne, tylko trzeba poswięcić czas i po prostu aktywnie szukać, zrobiłam podobnie do Was tylko skorzystałam z ofert airbn na 4 dni aby w tym zcasie szukać mieszkania w okolicy;)
    Jestem bardzo ciekawa dlaczego akurta takiej miejsce wybraliście i czemu aż an 5 miesiecy?:)

    Reply

    • Grudzień 5, 2016 @ 02:04 Aleksandra Najda

      Bo życie jest za krótkie, żeby siedzieć i marudzić, że zimno 😉
      Chcemy zobaczyć jak najwięcej miejsc w Azji podczas tej pięknej zimy 😉

      Reply


Would you like to share your thoughts?

Your email address will not be published.