Hean cosmetics

Luty 7, 2012 9 komentarzy

The new outfit post is just around the corner! I promise I’ll post it on Thursday or Friday, because the last exam will be on Thursday. For now I have only a review for polish readers, sorry for that!

Mam dla Was dzisiaj krótką recenzję kosmetyków firmy Hean, które miałam okazję testować przez ostatnie 2 miesiące. Była to paleta cieni oram 3 pomadki. Pokazuję Wam zdjęcia, które zrobiłam po otrzymaniu paczki, ponieważ niestety nie mam przy sobie aparatu, ani wszystkich szminek. 
Rozpoczynając moje wywody od palety cieni, zobaczmy co jest napisane w opisie produktu na stronie. Intensywnie napigmentowane trwałe cienie do powiek.Wysokie nasycenie cieni pigmentem gwarantuje optymalne odwzorowanie koloru na powiece. Aksamitnie miękkie i trwałe, dobrze przylegają do powieki. No cóż, muszę się zgodzić. Dzięki temu, że paleta zawiera bazę, cienie są faktycznie trwałe. Jako, że jestem niesamowicie leniwa, nigdy nie używałam żadnej bazy. Prawdopodobnie było to powodem mojego narzekania na trwałość wszelkich innych cieni. Kolor także otrzymujemy bardzo intensywny. Ja akurat używałam Caffee Twist, chociaż gdybym mogła wybrać drugi raz, zdecydowałabym się raczej na Violet Chic. Jedyną wadą, jaką zauważyłam jest podatność na kruszenie się. Paleta nigdy mi nie spadła, o nic nią nie uderzyłam, a pojawił się odprysk na jednym z kolorów. Co do opakowania, bardzo łatwo się otwiera, nie trzeba się męczyć albo łamać paznokci, pudełeczko estetyczne, jak każdy widzi na zdjęciu.

A teraz przejdę do moich ulubionych kosmetyków, jakimi są ostatnio wszelkie szminki. Pomadka gloss&volume przez swój kolor i zapach przypomina mi truskawki. Może to dziwne, bo nie jest smakowa, ale kojarzy mi się z latem i pozytywną energią. Z pewnością byłaby dziś moją ulubioną, gdyby nie spodobała się tak bardzo mojej mamie, przez co straciłam ją bezpowrotnie. Ale przeczytajmy najpierw co firma Hean ma na jej temat do powiedzenia. “Pomadka Maximum gloss & Volume nadaje ustom delikatny kolor i wspaniały blask.” – jeśli to jest delikatny kolor, to ja chyba mam mylne pojęcie o kolorach i ich intensywności. “Dzięki zawartości składnika aktywnego Maxi – lip®, formuła pomadki zwiększa objętość ust nawet do 40% oraz stymuluje syntezę kolagenu. Efekt? Pełne usta i wyraźny kontur!” To również jest ciekawe, nie zauważyłam takowych efektów, może ja jednak testowałam jakąś inną pomadkę? Moim zdaniem, pomadka ta nadaje ustom wspaniały kolor, dokładnie taki jak widzicie na opakowaniu, wygładza je i nie podkreśla wysuszonych skórek. Nie zauważyłam, żeby brudziła zęby, to chyba jest dla nas ważne. 
Kolejne dwie szminki to pomadki Classic Color Festival. Tutaj niestety nie bardzo trafiłam z kolorem. Nie będę więc kopiować opisu ze strony, ani komentować pojęć, ktorych nie znam, powiem tylko że te pomadki trzymają się na ustach stosunkowo długo (dłużej niż maximum gloss&volume), więc nie trzeba cały czas poprawiać makijażu. Mają bardzo eleganckie opakowanie, łatwo się je rozprowadza na ustach, a gama kolorów na pewno pozwoli Wam na wybranie czegoś dla siebie. Tak jak mówiłam, ja nie bardzo trafiłam z kolorami, nadal mam problem z doborem odpowiedniej szminki.