Długie i mocne rzęsy bez przedłużania – jak osiągnąć taki efekt?

Długie i gęste rzęsy bez doczepiania – czy to w ogóle jest możliwe?

Jak wiecie jestem wielką fanką zagęszczania rzęs. Metodą 3:1 przedłużałam rzęsy przez prawie dwa lata i dopiero długi wyjazd w podróż po Azji zmusił mnie do przerwania wizyt u stylistki. Nie chciałam ryzykować wizytami u niesprawdzonych, tajskich „stylistek”, które kleją rzęsy w nie wiadomo jakich warunkach. Chciałam też uniknąć przedłużania agonii moich doczepek, wszyscy chyba wiemy jak okropnie wyglądają dziewczyny które czekają, aż ich przedłużki samoistnie się wykruszą. Przed samym wylotem umówiłam się więc na usunięcie przedłużanych rzęs. I co się stało? Tak jak myślałam, to co zobaczyłam w lustrze przyprawiło mnie o… dreszcze i łzy. Wcale nie dlatego, że moje naturalne rzęsy uległy zniszczeniu, nie nie. Przez dwa lata przyzwyczaiłam się do oglądania co rano wachlarzy nienaturalnie gęstych, idealnie podkręconych i doskonale czarnych rzęs i zwyczajnie ciężko było mi przypomnieć sobie, że matka natura nie jest tak hojna jak moja stylistka. Moja podświadomość oczekiwała widoku pięknych rzęs w lustrze, a naturalne rzęsy blondynki dalekie były od jej oczekiwań. Wiedziałam jednak, że przez najbliższe miesiące będę musiała poradzić sobie bez pomocy kosmetyczki, postanowiłam więc zainwestować w sprawdzoną odżywkę i dobry tusz do rzęs. Zaczęłam się więc zastanawiać…

Która odżywka do rzęs spośród setek dostępnych na rynku produktów jest skuteczna?

Wtedy z nieba spadła mi marka Orphica, która zaprosiła mnie do testowania swoich produktów kosmetycznych. Miałam za zadanie zrecenzować dla Was słynną odżywkę Realash (którą już doskonale znałam sprzed kilku lat i o której zwyczajnie zapomniałam!) i serum pod oczy PURE. Odżywkę Realash za pewne doskonale znacie, to jeden z najpopularniejszych tego typu produktów na polskim rynku. Serum natomiast nie jest tak popularne, a wydaje mi się, że zasługuje na jeszcze większą uwagę. Ale o tym za moment. Jeśli śledzicie mnie na Snapchacie (nick aleksandranaj) to jesteście z całym testem na bieżąco! Jeśli jednak nie, zapraszam do przeczytania krótkiej recenzji.

Odżywka do rzęs to produkt, na którego przetestowaniu najbardziej mi zależało. Wiadomo, chciałam jak najszybciej uzyskać efekt do tego, który dają moje ulubione 3D. Wiecie, że na swoim blogu nie stosuję żadnych tricków marketingowych i nie wciskam Wam ściemy. Piszę prosto z mostu recenzje takie, jakie sama chciałabym przeczytać szukając opinii na temat produktu, jakim jestem zainteresowana. O odżywce będzie więc krótko i na temat. Co ma robić odżywka? Pogrubiać, ale przede wszystkim wydłużać rzęsy. Czy Realash to robi? Tak. Po zaledwie 4 tygodniach zauważyłam widoczną różnicę, a z poprzednich lat pamiętam, że efekt wow dopiero nadejdzie. Opakowanie 3 ml wystarczyło mi poprzednim razem na około 5 miesięcy, więc spodziewam się, że pod koniec mojej tajskiej przygody, rzęsy będą opierały mi się o brwi. Odżywka kosztuje 170 zł, w przeliczeniu na 5 miesięcy wychodzi na to, że cena za skuteczną kurację to 34 zł miesięcznie. Drogo? No chyba nie. Oczywiście możecie zaoszczędzić – kupić w aptece olej rycynowy, oczyścić szczoteczkę po starym tuszu do rzęs i stosować naturalną metodę przedłużania rzęs. Jednak babranie się co wieczór w oleju i budzenie się co rano z tłustą twarzą (oraz włosami i poduszką) to zdecydowanie nie dla mnie.

Czy Realash uczula? Mnie nie uczulił, nie szczypał i nie powodował zaczerwienień. Mnie jeszcze nigdy nic na świecie nie uczuliło. To oczywiście nie znaczy, że nie uczuli Ciebie. Pamiętajcie, że każdy organizm jest inny i inaczej reaguje na różne substancje. Uczulić może nawet woda, więc radzę nie sugerować się w tym przypadku jakimikolwiek innymi osobami.
Czy jestem zadowolona z efektu? Minął dopiero miesiąc a już mogę powiedzieć, że w 100% tak. Rzęsy są widocznie dłuższe, ale przede wszystkim gęstsze i odrobinę nawet ciemniejsze! To dla mnie ważne, bo jako blondynka bez makijażu zawsze wyglądałam jak „bez oczu”, a teraz praktycznie żyjąc na plaży, prawie wcale się nie maluję. Cieszę się więc, że mogę z zadowoleniem spojrzeć na siebie w lustrze czy pogadać do Was na snapie bez makijażu i nie zastanawiam się ile osób pomyśli „Boże, czy ona nie ma rzęs?!”. Czy to oznacza, że już nie wrócę do przedłużania rzęs? Haha, no co Wy. Za nic w świecie nie zrezygnuję z komfortu jakim są sztuczne rzęsy. Jestem leniem! Nawet gdybym zaopatrzyła się w dożywotni zapas Realash, moje rzęsy nadal będą wymagały maskary, bo z natury są proste i jasne. Tego nie zmieni żadna odżywka, a ja lubię wyskoczyć z łóżka i być gotowa do wyjścia. Dlatego pierwsze kroki w Warszawie skieruję do mojej stylistki Katarzyny Malewskiej. Ale cieszę się (i ona na pewno też się cieszy), że dzięki Realash będzie miała do czego doklejać!

Dla przypomnienia jeszcze fotka przed kuracją, którą wrzucałam już na bloga:

A tak wyglądam po miesiącu codziennego stosowania Realash:

 

Do zdjęć użyłam tego samego tuszu do rzęs – mascary Benefit They’re Real!

Odżywkę REALASH kupicie tutaj.

A teraz…

Co to jest serum pod oczy PURE?

Kobiety w pewnym wieku wiedzą już, jak ważna jest pielęgnacja delikatnej skóry pod oczami. Ja miałam wątpliwą przyjemność dowiedzieć się niedawno. Jakiś czas temu odkryłam, że skóra pod oczami już nie wygląda jak u nastolatki. Wtedy dopiero zaczęłam interesować się takimi rzeczami jak krem pod oczy czy serum (a powinnam była podobno już od dwudziestki…). Serum pod oczy Pure to idealny produkt dla mnie, bo jest kompleksowy. Producent obiecuje nawilżenie, odżywienie, wygładzenie i redukcję zmarszczek. I to wszystko w jednym pojemniczku! Pewnie by w to nie uwierzyła, gdybym nie stosowała go przez ostatni miesiąc. I to nawet nie jakoś bardzo regularnie. Jaki był efekt tych testów? Zaskakujący, a przynajmniej zaskoczył mnie. Zawsze myślałam, że tego typu produkty to pic na wodę i że nic nie jest w stanie usunąć zmarszczek ani (może nawet tym bardziej) moich odwiecznych cieni pod oczami. Faktem jednak jest, że chociaż zmarszczki nie zniknęły totalnie, to jednak widocznie się zmniejszyły. To nawet dziwne, bo jestem osobą która „śmieje się oczami”, więc myślałam, że zmarszczki w tej okolicy będą się już tylko pogłębiać. Dodatkowym plusem jest zmniejszenie się cieni pod oczami, co sami zauważyliście na snapchacie. Niestety to nie jest efekt boskich wakacji, bo chociaż wielu moich obserwatorów uważa właśnie, że jestem na pięciomiesięcznych wakacjach, to jednak nie wiecie, że pracuję tutaj znacznie więcej niż będąc w Warszawie. I mniej śpię. Teksty które często pojawiają się na blogu są wynikiem bardzo wielu godzin mojej, często nocnej, pracy. Wróćmy jednak do tematu. Serum PURE stosuję póki co od miesiąca i nie wydaje mi się, żeby ubyło go chociaż trochę. Podejrzewam, że jest jeszcze bardziej wydajne niż odżywka (producent informuje, że wystarczy na 6 miesięcy stosowania), ale o tym przekonamy się pod koniec mojego wyjazdu. Zakładając nawet, że wystarczy na 4 miesiące policzmy ile kosztuje kuracja pod oczy? 190 zł to sporo jak na kosmetyk, ale 48 zł miesięcznie za odżywioną i zwyczajnie ładną skórę pod oczami to już chyba nie tak dużo, prawda? Moim zdaniem właśnie tak trzeba patrzeć na tego typu wydatki. Zastanówcie się, ile wydajecie na tanie kosmetyki, które często nie przynoszą żadnych efektów i czy nie warto by było „zamienić” te wszystkie zbędne rzeczy na jedną, ale za to skuteczną.

Serum PURE możecie zamówić tutaj.



'Długie i mocne rzęsy bez przedłużania – jak osiągnąć taki efekt?' 16 komentarzy

  1. Styczeń 31, 2017 @ 18:51 Marta

    Ja po którejś buteleczce l4l miałam niefajne skutki uboczne, a po Realash żadnych. Jest delikatniejsza dla oczu ♥

    Reply

    • Luty 1, 2017 @ 02:00 Aleksandra Najda

      O nie! Jakie to były skutki uboczne jeśli mogę spytać? Dobrze, że po Realash jest ok! 🙂

      Reply

      • Luty 1, 2017 @ 09:01 Marta

        Zaczerwienione oczy i pogorszenie widzenia 😀 okulistka kazała mi odstawić i na szczęście wróciło do normy po tym 🙂 Bardzo ubolewam, bo efekt był cudowny.

        Reply

        • Luty 2, 2017 @ 03:49 Aleksandra Najda

          Cieszę się, że szybko Ci przeszło! Oczy są bardzo delikatne, lepiej nie eksperymentować za dużo :))

          Reply

  2. Styczeń 31, 2017 @ 22:55 aniamaluje

    Rewelacja, ja dopiero zdjęłam swoje rzęsy 1:1 (jak się okazało, w niektórych miejscach nawet 3:1 o.O) i czuję się chwilowo łysa 😀 Twoje zdjęcia przekonują, tym bardziej, że widziałam na żywo jak wcierasz 🙂

    Reply

  3. Luty 2, 2017 @ 03:02 Gosia

    Rzęsy masz cudowne, chyba zainwestuję w tą odżywkę, zwłaszcza, że moje są jakieś takie… asymetryczne 😀
    Za to Twoje oczy kradną wszystko <3 Jako posiadaczka brudno-zielonych, często mylonych z brązowymi/piwnymi, zazdro na 100% 😀

    Reply

    • Luty 2, 2017 @ 03:53 Aleksandra Najda

      Dzięki! Moje są z natury dość proste, ale odkąd używam mascary Benefit efekt jest faktycznie niezły 🙂
      Ja uważam, że każdy kolor ma swój urok (mój kolor zmienia się w zależności od światła od szarego po błękitny), a z Twojego opisu wynika, że masz takie oczy jak moja mama <3

      Reply

  4. Luty 2, 2017 @ 16:10 Azjatycki Czwartek #6 – plaże, hotele i zachody słońca, czyli nie takie straszne Phuket, jak go malują | aleksandranajda.com

    […] Co stosować na spaloną słońcem twarz i mój sposób na rzęsy do nieba bez przedłużania […]

    Reply

  5. Luty 6, 2017 @ 17:00 Iza

    Masz przepiękne oczy!

    Reply

  6. Luty 7, 2017 @ 17:20 bracelet

    Efekty rzeczywiscie spoko:)Moze glupie pytanie ale mogłabyś napisać jak uzywalas tej odżywki?:)

    Reply

    • Luty 9, 2017 @ 15:23 Aleksandra Najda

      Wcale nie głupie! Odżywka ma cienki pędzelek, smaruje się nią rzęsy u nasady, tak jakbyś używała eyelinera 🙂

      Reply

  7. Kwiecień 13, 2017 @ 10:59 valeria

    U mnie natomiast świetnie się sprawdziło serum do rzęs biotebal. Rzęsy bardzo szybko zaczęły rosnąć i są teraz znacznie gęstsze. I nie miałam po tym serum żadnych skutków ubocznych

    Reply

  8. Lipiec 28, 2017 @ 07:56 inga

    Też używam tej odżywki biotebala do rzęs. Już po kilku tygodniach stosowania widziałam dużą różnicę. Rzęsy są znacznie dłuższe i gęstsze

    Reply

  9. Sierpień 1, 2017 @ 07:36 Marta

    Ostatnio i ja zaczęłam szukać sposobu na gęste, mocne rzęsy

    Reply


Would you like to share your thoughts?

Your email address will not be published.