Czy warto przedłużać / zagęszczać rzęsy? O wadach sztucznych rzęs, o których nikt nie mówi

Maj 18, 2016 28 komentarzy

Tekst powstał dla dziewczyn, które zastanawiają się nad przedłużeniem/zagęszczeniem rzęs i chcą dowiedzieć się, jak w praktyce i bez ściemy wygląda ich noszenie.

Moja przygoda z przedłużanymi rzęsami zaczęła się ponad dwa lata temu. Przed wyjazdem na Eurotripa zafundowałam sobie długie 1:1. Na wakacjach rzęski spisały się świetnie. Nie musiałam się malować, żeby wyglądać dobrze (wstajesz i podbijasz świat, serio rzęsy robią robotę!), nie straszna im była woda w basenie ani morskie fale. Nigdy więcej nie obsypie Ci się, ani nie rozmaże tusz (przynajmniej na górnych rzęsach). W zasadzie po to przedłuża się i zagęszcza rzęsy, prawda? Są po to, żeby ładnie wyglądały i nic poza tym. Ze względu na słabe wykonanie i kiepski materiał, zraziłam się i nie zdecydowałam się wtedy na uzupełnianie. Do rzęs wróciłam rok temu, aktualnie przedłużam i zagęszczam metodą 3:1 u zaufanej stylistki w Warszawie. Wyglądają ładnie, naturalnie i są wygodne. Długo się trzymają, nie są grube i plastikowe. Czy są jednak zupełnie bez wad? No nie!

rzęski

Średnio jest z makijażem, a z jego zmywaniem w ogóle masakra.

Jeśli lubisz wymyślne malunki na powiekach, albo kreski w stylu Amy Winehouse, to mam dla Ciebie złą wiadomość. Rzęs nie wolno dotykać niczym tłustym. Makijaż należy zmywać (najlepiej) specjalnymi płynami do demakijażu o nietłustej konsystencji, z powiek używając płatków, ale w okolicach rzęs tylko patyczkiem higienicznym. Uniemożliwia to praktycznie usunięcie resztek tuszu z eyelinera czy cieni z linii nad rzęsami i spomiędzy nich. Mało higieniczne, prawda? Dla mnie to największa wada sztucznych rzęs. Nie mogę tak zwyczajnie umyć (wyszorooować!) całej twarzy żelem, jak to do tej pory miałam w zwyczaju. Tłuste kremy także odpadają. Na pewno ma to jakiś wpływ na starzenie się skóry w okolicach oczu – w końcu resztki makijażu pozostawione na wieczne zachowanie to raczej zawsze jest zły wybór. I tu przypominają mi się słowa MUA Anety Błaszczak „każdorazowe pozostawienie makijażu na noc postarza Twoją skórę o (z tego co pamiętam) 3 miesiące!”. Oczywiście możesz zmywać makijaż tradycyjną metodą, ale nie miej pretensji do swojej stylistki o to, że rzęsy wypadły po tygodniu (razem z Twoimi). Dylematy XXI wieku.

Okulary źle, soczewki jeszcze gorzej. 

Okularnicom nie poleca się zakładania dramatycznie długich rzęs z jednej prostej przyczyny – ciągle zaczepiają o szkła i nie dość, że jest to dość irytujące, to jeszcze niezbyt dobre dla rzęs. Szybciej od tego wypadają. Ogólnie im rzadziej się ich dotyka, tym dłużej „pożyją”. Krótkich z kolei nie ma sensu zakładać, no bo po co? Inaczej się na sprawa z zagęszczaniem. Jeśli zależy Ci na poprawie gęstości, nie musisz mieć długich wachlarzy, to nie krępuj się. Ja noszę długość 12, ale nie ma porównania. Wszystko zależy od kształtu Twojej twarzy. Stylistka powinna dobrać odpowiedni „rozmiar”. Wracając do okularów… Dziewczyny noszące soczewki mają w zasadzie jeszcze gorzej, bo muszą opracować nową metodę zakładania soczewek, bezpieczną dla własnego zdrowia, oka oraz rzęs. Nie można na nich „opierać” całego ciężaru ciała wkładając soczewkę. Łatwo je sobie powyrywać. Co więcej sztuczne rzęsy potrafią się zawinąć lub wejść pod soczewkę w trakcie wypadania. To dopiero masakra. Przeżyłam to raz, bolało jak cholera. Nie polecam.

Pomniejsze minusy, które zauważyłam.

Niektóre z moich koleżanek mają uczulenie na klej, zanim się zorientowały nabawiły się infekcji w oczach, straciły kasę na założenie oraz zapłaciły za ściągnięcie. Rożne stylistki używają różnych preparatów do klejenia, więc u Pani Ani może być ok, ale u Pani Jadzi już nie. Ruletka. Alergia alergią, wróćmy do spraw codziennych. Swędzi Cię czasem oko? Podrap się igłą (tylko nie wydłub sobie oka). Bardzo łatwo powyrywać sobie rzęsy podczas zwykłego drapania, a czasem nawet przez sen. Chodzisz potem z dziurą na środku aż do kolejnego uzupełnienia. No bo jak to sobie wyobrażasz, nawet jeśli domalujesz ten środek zwykłym tuszem, to jak to potem zmyjesz?

Rzęs nie należy moczyć przez co najmniej 24 godziny od założenia/uzupełnienia. Tak naprawdę nie należy ich moczyć w żaden sposób jak najdłużej, ponieważ klej musi dobrze zaschnąć. Będzie to miało wpływ na trwałość rzęs. Ja zwykle myję głowę bezpośrednio przed wizytą u mojej Kasi (myję włosy co trzy dni, rzęsy uzupełniam co 3 tygodnie), ale nie wiem jak długo trzymałyby się rzęsy, gdybym musiała myć głowę codziennie. Podejrzewam, że gorzej. Muszę też pamiętać, żeby zapisać się od razu na kolejną wizytę, z trzytygodniowym wyprzedzeniem, bo dobre stylistki raczej nie mają pustych kalendarzy. Mam więc nadzieję, że nie złamię nogi, albo nie zaśpię, bo jeśli wypadnę z kalendarza, moje rzęsy będą wyglądały jak ogrodzenie pola ogórków. Uwierzcie mi na słowo, że lepiej wyglądają naturalne, w ogóle „nie zrobione” niż zaniedbane. Oczywiście to naturalne, że sztuczne rzęsy wypadają razem z naszymi naturalnymi w końcu rzęsy się „wymieniają” i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Jest to trochę irytujące, kiedy na poduszce i w umywalce wciąż oglądasz swoje piękne kępki, ale nie ma na to rady : ) Zdarza się również, że kępki wypadają nierównomiernie (na przykład szybciej tracisz sztuczne w prawym oku niż w lewym!). Shit happens!

Czy przedłużanie niszczy naturalne rzęsy?

A co to za różnica? Skoro myślisz nad przedłużeniem, to znaczy że nie jesteś zadowolona z tego, co dała Ci matka natura. Pewnie niszczy, w końcu klej i obciążenie, nawet minimalne, nie mogą być bez znaczenia dla kondycji Twoich rzęs. Ale tak samo farbowanie, suszenie, prostowanie i kręcenie włosów je niszczy, a założę się, że już to zrobiłaś. Ok ja tego nie robię, ale włosy to dla mnie inna historia bo nie czuję potrzeby poprawiania w nich czegokolwiek, a w rzęsach tak. Moja stylistka mówi, że kondycja moich naturalnych rzęs nie uległa zmianie odkąd do niej przychodzę (niecały rok). A ja jej wierzę, w końcu nadal ma do czego przyczepiać sztuczne, prawda? Do powiek nie przykleja.

Te wszystkie wady wymieniłam dla zwiększenia świadomości wśród dziewczyn, które planują zafundować sobie rzęsy. O wielu z nich sama nie wiedziałam, zakładając swoje, co oczywiście nie oznacza, że tego żałuję. Gdybym żałowała, nie uzupełniałabym ich od roku. Myślę, że nie ma sensu pisać tu o podstawowych rzeczach typu cena, bo uzależnione jest to od miasta i stylistki, poza tym można to łatwo sprawdzić pytając wujka Google. Jeśli jednak o czymś zapomniałam, albo macie jakieś pytania, piszcie w komentarzach, na wszystko odpowiem! A dziewczyny, które również przedłużają rzęsy szczególnie zapraszam do dzielenia się wrażeniami w komentarzach, chciałabym żeby ten tekst był jak najbardziej wyczerpujący!