Czy warto przedłużać / zagęszczać rzęsy? O wadach sztucznych rzęs, o których nikt nie mówi

Tekst powstał dla dziewczyn, które zastanawiają się nad przedłużeniem/zagęszczeniem rzęs i chcą dowiedzieć się, jak w praktyce i bez ściemy wygląda ich noszenie.

Moja przygoda z przedłużanymi rzęsami zaczęła się ponad dwa lata temu. Przed wyjazdem na Eurotripa zafundowałam sobie długie 1:1. Na wakacjach rzęski spisały się świetnie. Nie musiałam się malować, żeby wyglądać dobrze (wstajesz i podbijasz świat, serio rzęsy robią robotę!), nie straszna im była woda w basenie ani morskie fale. Nigdy więcej nie obsypie Ci się, ani nie rozmaże tusz (przynajmniej na górnych rzęsach). W zasadzie po to przedłuża się i zagęszcza rzęsy, prawda? Są po to, żeby ładnie wyglądały i nic poza tym. Ze względu na słabe wykonanie i kiepski materiał, zraziłam się i nie zdecydowałam się wtedy na uzupełnianie. Do rzęs wróciłam rok temu, aktualnie przedłużam i zagęszczam metodą 3:1 u zaufanej stylistki w Warszawie. Wyglądają ładnie, naturalnie i są wygodne. Długo się trzymają, nie są grube i plastikowe. Czy są jednak zupełnie bez wad? No nie!

rzęski

Średnio jest z makijażem, a z jego zmywaniem w ogóle masakra.

Jeśli lubisz wymyślne malunki na powiekach, albo kreski w stylu Amy Winehouse, to mam dla Ciebie złą wiadomość. Rzęs nie wolno dotykać niczym tłustym. Makijaż należy zmywać (najlepiej) specjalnymi płynami do demakijażu o nietłustej konsystencji, z powiek używając płatków, ale w okolicach rzęs tylko patyczkiem higienicznym. Uniemożliwia to praktycznie usunięcie resztek tuszu z eyelinera czy cieni z linii nad rzęsami i spomiędzy nich. Mało higieniczne, prawda? Dla mnie to największa wada sztucznych rzęs. Nie mogę tak zwyczajnie umyć (wyszorooować!) całej twarzy żelem, jak to do tej pory miałam w zwyczaju. Tłuste kremy także odpadają. Na pewno ma to jakiś wpływ na starzenie się skóry w okolicach oczu – w końcu resztki makijażu pozostawione na wieczne zachowanie to raczej zawsze jest zły wybór. I tu przypominają mi się słowa MUA Anety Błaszczak „każdorazowe pozostawienie makijażu na noc postarza Twoją skórę o (z tego co pamiętam) 3 miesiące!”. Oczywiście możesz zmywać makijaż tradycyjną metodą, ale nie miej pretensji do swojej stylistki o to, że rzęsy wypadły po tygodniu (razem z Twoimi). Dylematy XXI wieku.

Okulary źle, soczewki jeszcze gorzej. 

Okularnicom nie poleca się zakładania dramatycznie długich rzęs z jednej prostej przyczyny – ciągle zaczepiają o szkła i nie dość, że jest to dość irytujące, to jeszcze niezbyt dobre dla rzęs. Szybciej od tego wypadają. Ogólnie im rzadziej się ich dotyka, tym dłużej „pożyją”. Krótkich z kolei nie ma sensu zakładać, no bo po co? Inaczej się na sprawa z zagęszczaniem. Jeśli zależy Ci na poprawie gęstości, nie musisz mieć długich wachlarzy, to nie krępuj się. Ja noszę długość 12, ale nie ma porównania. Wszystko zależy od kształtu Twojej twarzy. Stylistka powinna dobrać odpowiedni „rozmiar”. Wracając do okularów… Dziewczyny noszące soczewki mają w zasadzie jeszcze gorzej, bo muszą opracować nową metodę zakładania soczewek, bezpieczną dla własnego zdrowia, oka oraz rzęs. Nie można na nich „opierać” całego ciężaru ciała wkładając soczewkę. Łatwo je sobie powyrywać. Co więcej sztuczne rzęsy potrafią się zawinąć lub wejść pod soczewkę w trakcie wypadania. To dopiero masakra. Przeżyłam to raz, bolało jak cholera. Nie polecam.

Pomniejsze minusy, które zauważyłam.

Niektóre z moich koleżanek mają uczulenie na klej, zanim się zorientowały nabawiły się infekcji w oczach, straciły kasę na założenie oraz zapłaciły za ściągnięcie. Rożne stylistki używają różnych preparatów do klejenia, więc u Pani Ani może być ok, ale u Pani Jadzi już nie. Ruletka. Alergia alergią, wróćmy do spraw codziennych. Swędzi Cię czasem oko? Podrap się igłą (tylko nie wydłub sobie oka). Bardzo łatwo powyrywać sobie rzęsy podczas zwykłego drapania, a czasem nawet przez sen. Chodzisz potem z dziurą na środku aż do kolejnego uzupełnienia. No bo jak to sobie wyobrażasz, nawet jeśli domalujesz ten środek zwykłym tuszem, to jak to potem zmyjesz?

Rzęs nie należy moczyć przez co najmniej 24 godziny od założenia/uzupełnienia. Tak naprawdę nie należy ich moczyć w żaden sposób jak najdłużej, ponieważ klej musi dobrze zaschnąć. Będzie to miało wpływ na trwałość rzęs. Ja zwykle myję głowę bezpośrednio przed wizytą u mojej Kasi (myję włosy co trzy dni, rzęsy uzupełniam co 3 tygodnie), ale nie wiem jak długo trzymałyby się rzęsy, gdybym musiała myć głowę codziennie. Podejrzewam, że gorzej. Muszę też pamiętać, żeby zapisać się od razu na kolejną wizytę, z trzytygodniowym wyprzedzeniem, bo dobre stylistki raczej nie mają pustych kalendarzy. Mam więc nadzieję, że nie złamię nogi, albo nie zaśpię, bo jeśli wypadnę z kalendarza, moje rzęsy będą wyglądały jak ogrodzenie pola ogórków. Uwierzcie mi na słowo, że lepiej wyglądają naturalne, w ogóle „nie zrobione” niż zaniedbane. Oczywiście to naturalne, że sztuczne rzęsy wypadają razem z naszymi naturalnymi w końcu rzęsy się „wymieniają” i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Jest to trochę irytujące, kiedy na poduszce i w umywalce wciąż oglądasz swoje piękne kępki, ale nie ma na to rady : ) Zdarza się również, że kępki wypadają nierównomiernie (na przykład szybciej tracisz sztuczne w prawym oku niż w lewym!). Shit happens!

Czy przedłużanie niszczy naturalne rzęsy?

A co to za różnica? Skoro myślisz nad przedłużeniem, to znaczy że nie jesteś zadowolona z tego, co dała Ci matka natura. Pewnie niszczy, w końcu klej i obciążenie, nawet minimalne, nie mogą być bez znaczenia dla kondycji Twoich rzęs. Ale tak samo farbowanie, suszenie, prostowanie i kręcenie włosów je niszczy, a założę się, że już to zrobiłaś. Ok ja tego nie robię, ale włosy to dla mnie inna historia bo nie czuję potrzeby poprawiania w nich czegokolwiek, a w rzęsach tak. Moja stylistka mówi, że kondycja moich naturalnych rzęs nie uległa zmianie odkąd do niej przychodzę (niecały rok). A ja jej wierzę, w końcu nadal ma do czego przyczepiać sztuczne, prawda? Do powiek nie przykleja.

Te wszystkie wady wymieniłam dla zwiększenia świadomości wśród dziewczyn, które planują zafundować sobie rzęsy. O wielu z nich sama nie wiedziałam, zakładając swoje, co oczywiście nie oznacza, że tego żałuję. Gdybym żałowała, nie uzupełniałabym ich od roku. Myślę, że nie ma sensu pisać tu o podstawowych rzeczach typu cena, bo uzależnione jest to od miasta i stylistki, poza tym można to łatwo sprawdzić pytając wujka Google. Jeśli jednak o czymś zapomniałam, albo macie jakieś pytania, piszcie w komentarzach, na wszystko odpowiem! A dziewczyny, które również przedłużają rzęsy szczególnie zapraszam do dzielenia się wrażeniami w komentarzach, chciałabym żeby ten tekst był jak najbardziej wyczerpujący!



  • Ewa

    Noszę rzęsy od około 2 lat (z jednym miesiącem przerwy w trakcie) i zgadzam się ze wszystkim co napisałaś, nie wyobrażam sobie życia bez przedłużania mimo wszystkich wad :p nie rozumiem tylko co ma mycie włosów do kondycji rzęs, polewasz twarz wodą podczas mycia? Bo ja myje włosy codziennie i nie wypływa to na jakość moich rzęs 🙂

    • Mam na myśli to, że podczas mycia głowy leje się na nie woda, często szampon więc są narażone na niepożądane czynniki 😀

  • anetikie

    Jaką stylistkę rzęs polecasz w Warszawie? 🙂

  • Agnieszka

    Mialam kiedys przedluzane rzesy i faktycznie Twoje komentarze sa w punkt.. moglabys podeslac mi na @ kontakt do Twojej stylistki poniewaz po kilku latach przerwy mysle nad przedluzeniem na wakacje:)

  • Przedłużanie rzęs to coś co kocham! Nie próbówałam jeszcze metody 3:1, ale jestes kolejną osoba, która poleca;)) Ja z 1:1 byłam bardzo zadowolona. Wstaję rano i od razu jest efekt wow! Na wyjazdach sprawdza się to niesamowicie, bo w koncu jedziemy na wczasy nie po to, zeby spędzac poranek przed lustrem ale móc cieszyc się pieknym, promiennym wyglądem przez cały czas;) Przedłuzane rzęsy to strzał w 10! i zdecydowanie raz na jakis czas warto;)

  • Ja jednak wolę naturalnie wytuszowane rzęsy, ewentualnie sztuczne kepki 😛 Pozdrawiam!!

  • Za bardzo kocham się malować, żeby z tego zrezygnować na rzecz rzęs 😀 Ale super, że o tym napisałaś, bardzo brakuje tekstów „jak to jest naprawdę” 🙂

  • ja miałam doklejane rzęsy i normalnie szorowałam całą twarz żelem. nic się nie stało. trzymały się nawet lepiej, niż za pierwszym razem, kiedy to na nie chuchałam i dmuchałam 😉 ale faktycznie zmywanie jakichś eyelinerów jest trudne. ja w ogóle przez ten czas nie malowałam oczu. tylko akurat nie miałam już takiej potrzeby. później jak zaczęły wypadać domalowywałam tuszem i zmywałam go normalnie, bo skoro i tak połowa już wypadła to wszystko jedno 😉

  • Amanda

    Moje resztki rzęs 1:1 probowalam usunąć sama roznymi tłustymi kremami, olejkami, wazelina, Ale one pozostaja niewzruszone i nie chcą odpaść: (
    Będę musiała się wybrać na ściągnięcie do stylistki i przy okazji zrobię sobie 2:1.
    Więc być może to zależy od kleju?

    • No bo właśnie część wypadnie, część się będzie trzymać dalej 🙂 Także nie jest to sposób na skuteczne odczepienie rzęs, tylko wzmaga wypadanie 🙂

  • Ewa

    Po upływie 24 h powinno się myć rzęsy delikatnym szamponem, super jest szampon Johnsons dla dzieci w piance. Trzeba je myć, bo zbiera się tam kurz, pot, sebum i wpływa to na trwałość i także ryzyko zachorowania 🙂

    • marti

      Mnie kosmetyczka podpowiadala, że można je myć jeszcze płynem do higieny intymnej 😉

  • Raz miałam sztuczne rzęsy. Dwa lata temu, latem. Spisały się świetnie. Właśnie dlatego, że nie miałam problemu z pandą, którą robił mi tusz podczas upałów. Myłam włosy i brałam prysznic codziennie. Nie wpłynęło to na ich trwałość, po prostu trzeba nieco bardziej uważać. A jak raz naleci wody i wszystkie rzęsy opadną tak, że nie nic nie widzisz, to się szybciej uczysz tej metody 🙂 Za miesiąc idę drugi raz. Robię sobie prezent na urodziny.

  • Wahałam się nad założeniem, ale zrezygnowałam, bo swoich nie mam najgorszych, a co jesli ich stan sie pogorszy? To nie dla mnie!

  • Milena

    Ja bardzo często noszę sztuczne rzęsy:) ja swoje kupuje na

  • Moje naturalne rzęsy może nie są najdłuższe i bardzo gęste, ale stosuję odżywki, starannie zmywam makijaż i używam dobrej mascary, by uzyskać seksowny wachlarz. Na doklejanie chyba się nie zdecyduję, bo ostatnio moja skóra płata figle i obawiam się uczulenia – choć przyznaję, że takie rzęsy bardzo mi się podobają.

  • Magda

    Ja niestety dostałam alergii, ale wziewnej! Popaliło mi drogi oddechowe ;< To był istny koszmar! Ale stylistka i tak dokończyła zabieg…tak czy inaczej rzęsy trzymały się bardzo dobrze (chociaż zdecydowanie szybciej gubiłam rzęsy na lewym oku) jednak raczej już nie zdecyduję się na przedłużanie. Raz, że ta straszna reakcja na opary z kleju, (nikt o tym nie mówi, ale ten klej zawsze podrażnia podczas zabiegu, stąd na zdjęciach są czerwone oczy lub drapanie w gardle-u mnie popalenie dróg oddechowych) dwa, że kocham makijaż a z nimi jest to utrudnione. Zmywanie tego to faktycznie koszmar. Ale gorszy jest chyba, gdy niektóre rzęsy zaczynają jakby odrastać z tą rzęsą, odpaść nie chcą, w wyniku czego się wykręcają w różne strony i to nie wygląda. I nie wierzę, że rzęsy pryz takich zabiegach nie kuleją kondycyjnie, ponieważ widzę po dziewczynach, które uzupełniają, że w pewnym momencie mają je rzadkie, mimo uzupełniania. Ja sama po jednym taim zabiegu mam strasznie niedobory. Widzę dopiero jak po tych kilku miesiącach zaczynają na nowo "wypuszczać" nowe rzęski. Takie rzęsy są chyba najlepsze tylko "od święta". Ale to moje zdanie 🙂

  • gosia77

    Kiedyś też myślałam że uda mi się tak odżywić rzęsy że nie będę nawet myślała o tym żeby je przedłużać. Tymczasem, jak zobaczyłam rzęsy koleżanki stwierdziłam że muszę spróbować. Poszłam oczywiście tam gdzie ona do salonu pewnego i sprawdzonego. Wyszło super. A minęło już 7 miesięcy i ciągle chodzę na uzupełnienie. Nie daje wiary innym w to że mają poniszczone rzęsy… Kurcze, moje są super, oczywiście odpukać. Trzymają sie do 4 tygodni. Moje naturalnie w żaden sposób się nie osłabiają. Podoba mi się efekt i nie zrezygnuję z tego zabiegu na pewno. Aaaa zapomniałam powiedzieć jaki to salon w stolicy- Elegante na Woli. Możecie opowiedzieć im moją historię że sie wzbraniałam a teraz jestem stałą klientką 🙂

    • I super, niech Ci się dobrze noszą! Ja uzupełniałam co 3 tygodnie przez 1,5 roku i z moimi rzęsami zupełnie nic się nie stało! Niedługo pojawi się o tym wpis, bo zdjęłam rzęsy w listopadzie z powodu długiej podróży. Wpadnij zobaczyć 🙂

  • Anita

    To nie zawsze jest tak, jak mówisz. Nie chodzi o to, że jestem niezadowolona ze swoich rzęs. W moim wypadku chodziło o to, że ich malowanie zajmuje mi dużo czasu. Zawsze tuszowałam rzęsy bardzo mocno, a to niestety trochę trwa. A jak się lubi długo spać, to staje się uciążliwe. I to było powodem wybrania się do salonu. Byłam u Magdy Bąk na Mokotowie, która zrobiła mi cudowne rzęsy. Wyglądają naturalnie i nie kosztują mnie żadnego wysiłku. Wstaje 10 minut przed wyjściem i tylko nakładam podkład i trochę różu. Ze zmywaniem makijażu tez nie mam problemu.

    • Ja też przedłużam dlatego, żeby „wstać i być gotowa” a nie dlatego że moje naturalne rzęsy są marne (bo również nie są). Ale żadne naturalne rzęsy nie będą tak powalające jak przedłużane no 🙂