Carmex

Styczeń 5, 2012 16 komentarzy



Długo zwlekałam z napisaniem dla Was tej recenzji. Kiedy zgłosiłam się do testowania Carmex, przyznam się bez bicia, miałam już styczność z tą pomadką, a nawet byłam jej szczęśliwą posiadaczką. Bardzo chciałam jednak wypróbować wszystkie smaki, co mi się w końcu udało. Po zużyciu całej tubki Carmex cherry, połowy classica i połowy truskawki, mogę śmiało napisać parę słów oceny.

Pomadki Carmex mają zarówno wielu zwolenników jak i przeciwników. Każdy kosmetyk działa przecież inaczej na różne osoby, tak więc jedni będą błogosławić, a drudzy przeklinać. Jeśli o mnie chodzi carmex bardzo przypadł mi do gustu. Idealnie nawilża i chroni usta, goi kąciki i popękane, podrażnione wargi.  Truskawkowy i wiśniowy dodatkowo pięknie i intensywnie pachną. Jeśli jednak ktoś preferuje bezzapachowe kosmetyki do ust, polecam classic. Wszystkie niestety mają efekt chłodzący. Niestety, dla mnie, ponieważ osobiście nie lubię tego uczucia zimna, szczególnie teraz, kiedy na dworze coraz chłodniej. Powoduje też delikatne mrowienie na ustach, które nie każdemu będzie odpowiadało. Daje efekt błyszczyku, co dla mnie jest zaletą, dwie pieczenie przy jednym ogniu i takie tam. Większość stosujących go dziewczyn narzeka na smak Carmexu. Przyznam się, że przeczytałam wiele recenzji, nie chciałam pominąć w swojej ocenie żadnego aspektu. Smak mogę skomentować jedynie tak: Drogie panie, kosmetyki nie są produktem spożywczym, innymi słowy NIE służą do JEDZENIA.

Zaletą pomadki jest też niewątpliwie opakowanie, dostępny jest w tubce, sztyfcie i słoiczku, czyli dla każdego coś miłego 😉 Forma tubki jest moim zdaniem najbardziej odpowiednią dla tego typu preparatu – pozwala na swobodne i higieniczne dozowanie, nie muszę nosić w torebce pędzelka, ani narażać się na ogromne ilości carmexu pod paznokciami. Faktycznie wygląda jak klej i nazwa także sugeruje takie przeznaczenie, mężczyźni uściślają, że jest to klej do drewna. Wierzę im na słowo, ale cenię sobie oryginalność, a klejące żarty na temat carmexu uważam za zabawne. Dostępny jest w typowych sieciówkach typu Rossmann czy super-pharm, kosztuje około 8zł a jego pojemność to 10g.