Alicante trip

Październik 7, 2013 25 komentarzy
Weekendowa wycieczka do Alicante z założenia miała być zupełnie inna niż ta do Walencji (zdjęcia pokazywałam Wam tydzień temu, tutaj). Bardziej niż na zwiedzanie miasta, nastawiliśmy się na plażowanie. Udało nam się wykorzystać jeden z ostatnich cieplutkich weekendów nad morzem i przy okazji poznać kilka zakamarków tego cudownego miasta. Muszę przyznać, że Alicante podoba mi się nawet bardziej niż Walencja! Zobaczcie, co udało mi się dla Was utrwalić! 😉
 Widok portu w Alicante o 8 rano, kiedy słoneczko dopiero się budzi, zapiera dech w piersiach. O tej porze jest zupełnie cicho, tak spokojnie, jakby w ogóle nikt tam nie mieszkał.

 Na dobry początek dnia – plażowanie! Spędziliśmy kilka godzin smażąc się na piasku, udało mi się nawet trochę opalić i kilka razy wykąpać. W październiku! Wciąż nie mogę w to uwierzyć. 

 Po prawej nie wiem co, ale mi się bardzo podoba! Po lewej widok z plaży na zamek św. Barbary, nasz cel na niedzielę! 

 Wieczorny spacer i podziwianie miasta nocą, Alicante dopiero się budzi! Nie mam pojęcia co za gatunek drzew, ciągle zapominam sprawdzić, ale są tu bardzo często spotykane i wyglądają naprawdę strasznie. 

 Następnego dnia zdobywaliśmy szczyt, a raczej zamek św. Barbary! Na zdjęciach z towarzyszem niedoli, Sonadem, jestem taka dumna, że dotarliśmy na szczyt! 

 Niezapomniane widoki, jednak warto było się wspinać!

Po trudach wspinaczki, zasłużony odpoczynek na plaży i wieczór spędzony w świetnym barze/klubie w porcie sącząc Mojito 😉 Jeśli będziecie kiedyś w Alicante, polecam Kraken Club.
Zapraszam Was też na instagram, gdzie można znaleźć kilka filmików!